Niezależni analitycy przewidują że Starship obniży koszt wystrzelenia 1 kg na orbitę do mniej więcej $67. To bardzo optymistyczna estymata. Mniej optymistyczne mówią o $133 do $233 za kilogram. Ale to nadal o rząd wielkości mniej niż obecny koszt F9. Oczywiście koszt a cena to dwie różne sprawy – SpaceX obecnie kasuje zewnętrznych klientów 5x kosztu startu F9 więc należy się spodziewać podobnej lub nawet większej różnicy ceny do kosztu ze Starship. Ale to nadal będzie rewolucja cenowa.
ArsTechnica zauważa że Starship powoduje następną ciekawą zmianę – coraz więcej firm projektuje nowe satelity tak by rozmiarami i masą zgadzały się ze Starlink V3 – dzięki temu będzie można je wystrzeliwać za pomocą Starshipów zaprojektowanych do Starlink. Wariant Starship zaprojektowany do wynoszenia klasycznych satelitów na orbitę jest jeszcze bardzo daleko w planach więc wiele firm planuje dopasować się do modelu który Space stworzył dla Starlink V3. Jednak reszta czeka na to co zrobi Blue Origin i jakie ceny zaoferuje ta firma, szczególnie że będzie ona musiała walczyć z RocketLab czy Relativity Space.
Tak sobie myślę że rynek podzieli się na dwa kawałki – na te satelity które da się wcisnąć w rozmiar / masę Starlink V3 i na te które będą wymagały konwencjonalnej przestrzeni ładunkowej. Np. satelity wymagające konwencjonalnego napędu / większej dyszy nie wejdą w rozmiar V3 i będą musiały lecieć New Glenn czy konkurencją. Także satelity lecące na GEO / MEO nie będą mogły startować Starship.
A propos GEO – wojsko zainwestowało pieniądze w firmę która pracuje nad „kick stage” – wojsko jest zaniepokojone tym że większość firm prywatnych pracuje nad rakietami dostarczającymi satelity na niską orbitę ziemi i że za jakiś czas dostępność usługi dostarczenia satelity na GTO lub jak to wojsko lubi bezpośrednio na GEO ograniczy się do ULA i Vulcana. W związku z tym myśli się o rozwiązaniu hybrydowym – dostawca zostawiał by satelitę plus „kick stage” na LEO a „kick stage” zajmowała by się dostarczeniem ładunku na GTO lub GEO. To by świetnie działało z New Glenn czy Neutron.
Zmiany na rynku są gwałtowne i niesamowicie ciekawe. Jak dobrze pójdzie to mniej więcej za tydzień dowiemy się czy SpaceX warty jest tyle ile inwestorzy zakładają – udany lot #13 pewnie znacząco zwiększy cenę akcji firmy podczas gdy jakaś awaria może spowodować że cena znacząco spadnie.