A taki był tajny

Faktem jest że o istnieniu RQ-180 wiemy dzięki AviationWeek który to pierwszy odkrył istnienie tego programu wiele lat temu. O ile pamiętam pisałem o tym więc fajnie teraz zakończyć temat filmami pokazującymi drona w locie. Skoro to technologia sprzed 20 lat to ciekawe co obecnie USA ma? AviationWeek sugerował jakiś czas temu SR-72 czyli niewidzialny dla radaru, hipersoniczny dron poruszający się na granicy atmosfery – znacznie wyżej niż to potrafi RQ-180. Wadą takiego samolotu jest oczywiście jego sygnatura w podczerwieni – nie da się latać szybko bez produkowania sporych ilości energii cieplnej. I pod tym względem RQ-180 jest znacznie lepszy – bardziej niewidzialny we wszelkich zakresach częstotliwości – od podczerwieni do fal radiowych. Ale porusza się na znacząco mniejszej wysokości (20+ km) co ogranicza zasięg czujników. Z wysokości 20 km horyzont jest około 500 km co daje obserwowany obszar rzędu ponad 3 tysięcy km2 – dużo a jednocześnie mało. Idealnym rozwiązaniem było by latanie na wysokości 80 km, na granicy atmosfery – wtedy mamy 1000 km do horyzontu. Jednak taki lot wymaga prędkości rzędu 7 km/s.

Cóż, następna, już trochę mniej tajna iteracja latającego skrzydła, czyli B-21 jest w zaawansowanych etapach testów i rozpoczęła się początkowa produkcja. Miejmy nadzieję że wyprodukują jej na tyle dużo by pokazywała się częściej na air shows.

Marek Cyzio Opublikowane przez: