NASA nawet pod przywództwem Jareda jakoś nie jest w stanie zatrzymać pompowania pieniędzy w ML-2. Najpierw pospiesznie budowano wieżę wiedząc że w każdej chwili projekt może zostać wstrzymany. W ostatnim momencie udało się zainstalować wszystkie segmenty wieży i nawet ramię którym mieli wchodzić na pokład Oriona astronauci. Teraz mamy następny wydatek – demontaż wszystkiego co się może w przyszłości przydać a co szkoda zostawić żeby gniło na zewnątrz. W tym wypadku mamy usuwanie CAA. Nie za darmo, można spokojnie założyć że ta operacja kosztowała dużo pieniędzy.
Nie mogę się doczekać następnego administratora NASA. Pewnie się okaże że decyzja o zatrzymaniu prac nad EUS i ML-2 była błędna i zobaczymy CAA wracający na swoje miejsce na ML-2. A Boeing znowu dostanie miliardy na prace nad EUS wraz z nowym terminem gdzieś w okolicach 2050 roku. Choć kto wie – w końcu poza Muskiem który u demokratów jest spalony jest także łysy rycerz na białym koniu czyli Jeff Bezos który nie popełnił grzechu całowania Trumpa po tyłku więc jest do zaakceptowania. I jeżeli Bezos dostarczy cokolwiek czym dało by się zastąpić SLS to jest spora szansa że jednak decyzja o skasowaniu Block 1B, EUS i ML-2 się utrzyma.