A w międzyczasie SpaceX zdążył wywieźć B19 na platformę startową i S39 do Massey’s i w obu wykonać test „spin prime”. Z tego co udało mi się wyczytać, ten test ma za zadanie sprawdzenie sekwencji startowej Raptorów, ale bez ich uruchamiania. Czyli sprężony gaz (najprawdopodobniej hel) rozpędza turbiny rakiet do odpowiedniej prędkości podczas gdy pompują one ciekły metan i ciekły tlen. Nie uruchamia się wstępnych komór spalania no i oczywiście nie uruchamia się głównej komory spalania. Nie jestem pewien tylko jednej rzeczy – czy robią test wszystkich turbin jednocześnie (co było by dość ryzykowne) czy testują osobno turbiny ciekłego tlenu i ciekłego metanu (żeby nie mieszać ich ze sobą), czy po prostu robią te testy używając ciekłego azotu zamiast paliwa i utleniacza.
SpaceX ma wielkie plany dużego tempa lotów Starship i wydaje się że są one na tyle realne że firma postanowiła zainwestować w usuwanie różnych wąskich gardeł. Produkcja Starshipów jest jednym z nich – jako że osłony termiczne są dalekie od doskonałości, to przez następne kilka lat każdy Starship będzie wymagał czasochłonnego procesu przygotowywania osłon termicznych do następnego lotu. A to oznacza że trzeba będzie dużo Starshipów żeby utrzymać jakie-takie tempo lotów. Wg Gwynne mają obecnie 18 Starship w różnych stadiach produkcji – prawdopodobnie to wszystkie V3 jakie planują wyprodukować zanim nie przejdą na V4. Część z nich będzie jednorazowa, ale kilka (kilkanaście?) powinno poleciec wiele razy w kosmos.
Drugi problem to paliwo i utleniacz. SpaceX buduje wielką fabrykę ciekłego tlenu i azotu + skraplarnię/rafinerię ciekłego metanu. To pozwoli uniknąć transportu tychże a co za tym idzie uniknięcia następnego wąskiego gardła jakim jest relatywnie wąska i jedyna droga łącząca Boca Chica z resztą świata.
I to natychmiast pokazało następne wąskie gardło – zasilanie. Do tych fabryk potrzebne są olbrzymie ilości energii elektrycznej. A to wymaga własnych elektrowni. Najlepszym rozwiązaniem obecnie są silniki turbinowe napędzane metanem. Problem w tym że są olbrzymie braki na rynku – produkcja turbin nie nadąża za popytem. Więc SpaceX planuje stworzenie własnej fabryki produkującej turbiny gazowe. Przydadzą się one zarówno SpaceX jak i SpaceX (xAI) – zanim te wszystkie centra komputerowe polecą na orbitę, trzeba będzie zbudować ich wiele na ziemi a to oznacza problem z zasilaniem = potrzebne są turbiny gazowe.
O budowie platform startowych nawet nie wspomnę. Wygląda na to że Boca Chica raczej osiągnęła kres swoich możliwości z uwagi na ilość lądu jaki SpaceX może wykorzystać. Ale na Cape Canaveral jest sporo miejsca na platformy – już wiemy że poza LC-39A będzie też LC-37, ale chodzą słuchy o tym że SpaceX chce uzyskać miejsce na następne parę platform. No i zawsze jest LC-40 które po zatrzymaniu lotów F9 będzie można przerobić na platformę dla Starship. Docelowo spodziewam się co najmniej 5-6 wież startowych i podobnej ilości wież do lądowań Starship ale może się okazać że jednego i drugiego będzie więcej.