Ostatnio w internetach dzień analiz i refleksji. Zaczęło się od tego że na twix’ie Eric Berger wyznał że nie wierzy już w swoją przepowiednię o zniknięciu rakiety SLS po misji Artemis III albo IV albo najpóźniej V. I że wygląda na to że SLS zostanie z nami na długie lata. A potem przyszła cała gama artykułów i postów o tym co planuje Elon i dlaczego NASA mu w tym momencie tylko przeszkadza.
Mam szczerą nadzieję że Elon się nie myli. Z wielu powodów – po pierwsze przewidowana (i planowana) przez niego przyszłość miała by być wspaniała dla wszystkich. Po drugie od jej sukcesu zależy nie tylko to czy będziemy mieli co do garnka włożyć ale także to czy nasze dzieci i wnuki w końcu dotrą na tego Marsa czy nie za bardzo.
Musk jak dotąd miał wiele pomysłów, niektóre z nich okazały się genialne, niektóre trochę mniej a niektóre jeszcze tak porządnie nie rozkwitły i trudno powiedzieć czy będą genialne czy nie za bardzo. Największy sukces Muska to SpaceX i nie ma co mu tego odmawiać, ale to też troszkę przypadkiem, bo gdyby nie spotkał na swojej drodze Grega Wylera (który dał mu ideę Starlink) to SpaceX nie byłby tak olbrzymią firmą jaką jest obecnie. Zresztą sam SpaceX to też nie oryginalna idea Muska (który tak naprawdę chciał sobie tylko strzelić czymś w Marsa by wkurzyć NASA). O Tesli nie wspomnę bo jak wiecie założycielam tej firmy Musk też nie był. O tym że Musk przespał rewolucję AI też nie będę wspominał, bo wszyscy o tym wiedzą. Jednak to co Musk potrafi najlepiej to znalezienie czegoś, co przy odpowiedniej ilości pieniędzy może przynieść niesamowite zyski. I wierzę w ten jego szósty zmysł = spodziewam się że połączony z Teslą SpaceX będzie kiedyś największą na Ziemi firmą kontrolującą znaczący fragment naszego życia – od komunikacji poprzez transport a skończywszy na pracach fizycznych (Optimus). Oczywiście mam nadzieję że będzie miał konkurencję, ale w tym momencie tylko Bezos ma szansę mu w jakikolwiek sposób zagrozić – Amazon + BO są odpowiednikiem Tesla + SpaceX – roboty, centra obliczeniowe, samochody (Slate), internet (LEO) i rakiety. Tylko Bezos nie ma problemu z byciem drugim na rynku i odrabianiem strat – ta strategia w większości przypadków dobrze działa bo nauka na cudzych błędach jest zazwyczaj tańsza niż na własnych. Np. Slate który jest wszystkim czym Tesla nie jest.
Ale wracając do rakiet – Berger miał ten moment „aha” w którym zrozumiał że NASA jest dla Muska w tym momencie wyłącznie problemem i SpaceX najchętniej by się wycofał ze wszelkich zobowiązań. Jak na razie firma po prostu nie podejmuje żadnych nowych – czy to przez poinformowanie NASA że nie zaoferują dalszych misji Dragonów poza to co NASA już zamówiła, czy też przez ostrzeganie że po 2030 F9/FH nie będzie latał i niech NASA znajdzie sobie inną kapsułę / rakietę nośną.
Eric (a my wraz z nim) zawsze uważaliśmy że zniknięcie F9 nie będzie wielkim problemem, bo zastąpi go Starship który będzie znacznie lepszy. Jednak rewolucja AI spowodowała że wersje Starship zaprojektowane do wysyłana na orbitę ładunków innych firm oraz załogi wydają się obecnie albo kompletnie nierealne, albo odsunięte daleko w czasie. SpaceX jedno i drugie się po prostu nie opłaca. Załogowa wersja pewnie powstanie dopiero jak już firma będzie miała na tyle kasy i na tyle duże tempo lotów by w pełni obsłużyć zapotrzebowanie na Starlink / Starmind i Musk znowu sobie przypomniały i o planach lotu na Marsa. A i to niepewne bo równie dobrze może on zdecydować że następnym krokiem ewolucji ludzkości jest AI (albo SI jak to Trump mówi) i na Marsa wyśle wyłącznie SI i roboty.
I tu wjeżdża na białym koniu łysy rycerz – Jeff Bezos. To on uratuje NASA i prywatne firmy od katastrofy. To on wyśle astronautów i ładunki na Księżyc. Tyle że istnieje spore ryzyko że Blue Origin / Amazon pójdą w ślady SpaceX i też zaczną budować swoje AI na orbicie i nagle okaże się że wszystkie sloty na starty New Glenn są potrzebne do tego celu.
Czyli jedyna nadzieja w Relativity Space, Stoke Space, RocketLab i ULA. Myślę że te firmy już niedługo zostaną wykupione przez następnych miliarderów planujących pójście śladami Muska – np. widziałbym fuzję NVidia z którymś z potentatów samochodowych (np. Toyota) i jedną z tych firm by stworzyć następny konglomerat SI/Roboty/Transport/Komunikacja/Satelity. To nieuniknione bo z duo Musk / Bezos tylko olbrzymi, pionowo zintegrowani gracze będą w stanie konkurować.
Bardzo mnie ciekawi plan ataku SpaceX na produkcję układów scalonych. Jak dotąd niewielu firmom na świecie to się udaje (a tak naprawdę to tylko jednej), więc jeżeli SpaceX zrewolucjonizuje także ten rynek, to będzie to niezwykła zmiana.
Podsumowując ten przydługi post – NASA ma przechlapane, ale tylko trochę bo Bezos im naobiecywał wszystko co chcieli. SpaceX chętnie by się wydostało z kontraktów NASA i wojska ale im nie wypada. A reszta to płotki i jak się nie połączą by stanowić realną konkurencję dla Muska i Bezosa to albo zostaną płotkami konkurującymi o resztki ze stołu albo po prostu im tych resztek zabraknie.