Artemis III

Jared poinformował bodajże wczoraj że Artemis III jest planowany na końcówkę 2027. Czyli można spokojnie zaryzykować dwa twierdzenia, które nie są niczym nowym ale teraz nabierają pewności. Pierwsze – Artemis III nie poleci w 2027, start będzie pewnie późną wiosną albo latem 2028. A drugie to – amerykańskie lądowanie załogowe na Księżycu w 2028 jest kompletnie nierealne, nawet 2029 wydaje się mało prawdopodobny. Myślę że 2030 to taka bardziej realna data ale jakbym miał stawiać pieniądze to pewnie był postawił na 2031 albo 2032. W 2030 to mieliśmy już być na Marsie a tu na Księżyc nawet nie jesteśmy w stanie się wybrać.

Wszystko zależy od następnego lotu Starship. Jak będzie bezproblemowy, to jest nadzieja że SpaceX zacznie w końcu posuwać się do przodu z lądowaniami Starship i ich ponownym używaniem. Jak pisałem wcześniej obecna technologia zupełnie wyklucza używanie Starship jak samolotów, ale zakładam że SpaceX ma jakiś plan osiągnięcia tego, choć nawet jeżeli każda rakieta będzie wymagała czasochłonnej / kosztownej inspekcji i napraw osłon termicznych po każdym locie to i tak będzie to spory postęp w stosunku do F9. Podejrzewam że SpaceX będzie chciał zdobyć więcej doświadczenia na temat trwałości płytek i stworzyć jakieś hybrydowe rozwiązanie – tam gdzie się da zostawić obecne płytki ceramiczne a tam gdzie się nie da, zastosować coś nowego – czy to metaliczne osłony, czy to osłony z aktywnym chłodzeniem, czy to coś innego.

Blue Origin ma znacznie mniej ambitne plany, ale jak to ostatni lot pokazał, nawet proste ponowne uruchomienie silnika może się okazać wielkim problemem. Rozwiążą ten problem, bo w porównaniu z Starship to nic specjalnego – prawdopodobnie coś albo było źle wykonane, albo źle zmontowane albo (to zwykle najtrudniejszy problem) źle zaprojektowane i wpadało w rezonans. Podejrzewam właśnie rezonans jako źródło problemów z drugim stopniem – SpaceX wielokrotnie się borykał z tym problemem i jak pokazuje historia rezonans potrafi zaatakować w najbardziej nieoczekiwanym momencie. A rezonans w aluminiowych konstrukcjach jest szczególnie niebezpieczny. Znalezienie i wyeliminowanie przyczyny rezonansu jest bardzo trudne, szczególnie jeżeli nie daje się go powtórzyć w testach naziemnych. Dlatego spodziewam się wielomiesięcznej przerwy w lotach, choć jednocześnie trzymam kciuki żeby zidentyfikowanie przyczyny awarii a następnie jej wyeliminowanie było jak najłatwiejsze.

Jak nie patrzeć to NASA jest w nieciekawej sytuacji. Z jednej strony agencja ma rakietę która jest w stanie wysłać ludzi w okolicę Księżyca jak i kapsułę pozwalającą na dotarcie tam i bezpieczny powrót na Ziemię. Brakuje jedynie czegoś co zabrało by astronautów z orbity Księżyca na jego powierzchnię. Jakoś w latach 60’tych udało się ten problem rozwiązać szybko i co więcej wszystkie elementy układanki mogły lecieć w czasie jednego startu rakiety Saturn V. Po zrezygnowaniu z EUS i z rozwojowych wersji Artemis, obecna wersja nigdy nie będzie miała wystarczającego udźwigu by powtórzyć ten wyczyn. Dla przypomnienia – dopiero wersja SLS II miała mieć podobny udźwig do Saturn V – obecna wersja ma go o 20 ton za mało a 1B (ta z EUS) miała mieć go o około 5 ton za mały. Skasowanie 1B a jednocześnie zamiana ICPS na Centaur 5 pozwoli na zwiększenie udźwigu o parę ton, co pozwoli jedynie na osiągnięcie troszkę „trudniejszych” orbit Księżyca z których jest łatwiej wylądować, ale nie ma szans na wysłanie za jednym startem lądownika i kapsuły z załogą. Opcja podwójnego startu nie istnieje bo NASA zdecydowała się nie kontynuować prac nad drugą wieżą startową = nie da się jednocześnie poskładać dwóch SLS a potem wystrzelić je w relatywnie krótkim odstępie czasu. Zresztą nadal pozostawał by problem lądownika.

NASA jest skazana na Blue Origin / SpaceX – miejmy nadzieję że jedna z tych firm wywiąże się z kontraktu i dostarczy lądownik. Patrząc na tempo postępów SpaceX 2032 wydaje się dość optymistyczny. Patrząc na tempo postępów Blue Origin, 2032 wydaje się niezwykle optymistyczny. Cóż, jak już w końcu amerykańscy astronauci będą lądowali na Księżycu, to spore jego kawałki będą zapalikowane przez Chiny i zablokowane jako ich teren. Trzeba przyzwyczaić się do tej myśli i mieć nadzieję że przynajmniej Marsa wygramy.

Marek Cyzio Opublikowane przez: