Awaria

Przespałem dzisiejszy start Vulcana a tu była mała awaria:

Wygląda na to że rakieta znowu miała problem z jednym z SRB. Znowu silnik stracił dyszę. A miało to podobno być poprawione. Misja najprawdopodobniej się udała (tak twierdzi ULA) ale można się spodziewać wielomiesięcznej przerwy w lotach. Wojsko i Amazon będą wkurzone, bo Vulcan jest już ostro opóźniony a taka dodatkowa przerwa tylko pogorszy sytuację. Z punktu widzenia sprzedaży ULA to też nic dobrego – wartość firmy pewnie zmalała o następne kilkadziesiąt procent po dzisiejszym locie.

W sumie ciekawe co się dzieje. W końcu ULA testowała te SRB jeszcze na Atlas V i działały bezproblemowo. Czyżby jakaś interakcja ze spalinami z BE-4 powodującą uszkodzenie dyszy w momencie startu której nie było w Atlas V? Może fala uderzeniowa w momencie uruchomienia silnika koncentruje się na dyszach powodując drgania powyżej dopuszczalnych? Nie będzie to łatwe do sprawdzenia – poprzednim razem wydawało się że znaleźli i zlikwidowali przyczynę. Teraz pewnie będzie znacznie dłuższe i dokładniejsze śledztwo dlaczego te dysze odpadają.

Jedyny plus to to że pomimo tej awarii rakieta prawdopodobnie dostarczyła (a raczej dostarczy bo misja ma trwać 9 godzin) ładunek na właściwą orbitę.

A propos ładunku – ja do tej pory satelity GSSAP latały w parach / każdy start wynosił dwie sztuki. W przypadku tego lotu nawet to nie jest pewne, wydaje się że wysłano tylko jednego satelitę.

Marek Cyzio Opublikowane przez: