No właśnie – chcecie Polaka na Księżycu? Bo USA wyraźnie sprzedaje bilety na Księżyc – wystarczy zaoferować coś co się przyda do eksploracji naszego satelity, ale coś drogiego, najlepiej złotego żeby Trumpowi się podobało. Włosi zaproponowali moduł mieszkalny – dostaną dwa bilety na Księżyc. Japonia zaproponowała księżycowy łazik, też dostaną dwa bilety.
Isaacman dość ciekawie wyjaśnił powody pośpiechu NASA w lądowaniu na Księżycu – o ile sam Księżyc ma powierzchnię porównywalną z powierzchnią Afryki i miejsca jest sporo, o tyle południowy biegun, gdzie najprawdopodobniej znajduje się woda i który jest kluczowy do budowy pierwszych baz, ma powierzchnię porównywalna z Washington, DC. A powierzchnia miejsc gdzie można wylądować bezpieczenie i mieć dostęp do krateru z wodą i cieniem jest mniej-więcej porównywalna z ilością parkingów w Waszyngtonie. Czyli mówiąc inaczej – jak Chiny zajmą kilka najlepszych miejsc parkingowych, to będzie ciężko znaleźć miejsce do postawienia lądownika. Niestety nie ma opcji dzielenia się parkingami. Dlatego taki pośpiech by jak najprędzej zająć jak najwięcej dobrych miejsc parkingowych. I dlatego oferta ESA dostarczenia lądownika księżycowego Argonaut w połowie lat 30’stych została odrzucona przez NASA – po prostu może nie być gdzie tym wylądować. To powoduje że bilety dla europejskich astronautów są w zawieszeniu, choć nadal dostarczanie modułu serwisowego dla Oriona powinno dać Europie jedno czy dwa miejsca. Pytanie tylko kiedy / w którym z lotów.
Kanada podobno też ma drobny problem – pierwotnie kanadyjscy astronauci mieli polecieć na Księżyc w zamian za zbudowanie CanadaArm dla Lunar Gateway. Ale Luna Gateway jest skasowane. A robotyczne ramie które będzie działało nawet przy niewielkiej grawitacji Księżyca to zupełnie inny problem i po pierwsze nie wiadomo czy jest ono potrzebne a po drugie nie wiadomo czy kanada umie takowe zbudować. Obecna sytuacja z Kanadą i Trupem też nie pomaga w negocjacjach.
Cóż, Polska jest zajęta zbrojeniem się i raczej samodzielnie nie zaoferuje niczego przydatnego NASA więc będziemy musieli zostać z legendą Pana Twardowskiego – przydało by się dokładnie zidentyfikować gdzie on wylądował i w ramach Artemis Accords zaklepać sobie ten kawałek Księżyca jako polskie terytorium.