Ciekawa awaria

Chodzi o nieudany start japońskiej rakiety H3. Okazuje się że podczas separacji drugiego stopnia, oberwał się ładunek i drugi stopień poleciał bez niego. I to pomimo że satelita uszkodził rakiecie rurkę do utrzymywania ciśnienia w zbiorniku ciekłego wodoru. Jednak awaria zaczęła się wcześniej – w momencie eksplozji ładunków wybuchowych odrzucających osłony. Wtedy to mocowanie satelity nie wytrzymało i całość zapadła się opierając się na zbiorniku ciekłego wodoru. Jednak pełne oberwanie się ładunku nastąpiło w momencie separacji drugiego stopnia.

Chyba jedna z bardziej nietypowych awarii w historii rakiet. A jednocześnie coraz bardziej typowa dla naszych czasów kiedy to wiara w numeryczne obliczanie trwałości elementów jest tak duża że nie wykonuje się testów by potwierdzić wyników symulacji. A potem coś się urywa w czasie lotu.

Marek Cyzio Opublikowane przez: