Ciekawa teoria

Czasopismo które raczej zwykle porusza zupełnie inne tematy – TechCrunch – opublikowało bardzo interesujący artykuł o Starbase i przygotowaniach do lotów Starship/SuperHeavy a w szczególności o powodach dla których SpaceX może mieć poważne problemy z uzyskaniem zgody na takowe.

Wszyscy martwimy się wpływem startów rakiety na środowisko ale TechCrunch zauważa że problem leży zupełnie gdzie indziej. By funkcjonować, baza potrzebuje olbrzymich ilości energii elektrycznej. W tym celu SpaceX planuje budowę sporej elektrowni gazowej – 250 MW. I tu mamy największy problem. Elektrownia o tej mocy wymaga osobnej decyzji środowiskowej która weźmie pod uwagę bardzo wiele czynników. Jednym z nich jest źródło gazu dla niej. Elektrownia o takiej mocy wymaga na tyle dużych ilości gazu że dostarczanie ich ciężarówkami jest nierealne. Potrzebny jest gazociąg. Podobno w okolicach jest jakiś stary rurociąg który przestano użytkować w 2016 roku i w którym obecnie poprowadzone są światłowody do internetu i SpaceX chętnie by go wyremontował. SpaceX także chętnie by zajął się samodzielnym wydobyciem gazu. Ale żeby to wszystko było możliwe, potrzebne są zezwolenia. A uzyskanie zezwolenia na budowę elektrowni o mocy 250 MW jest nieporównanie bardziej skomplikowane niż uzyskanie zgody na wystrzeliwanie co tydzień olbrzymich rakiet na Marsa.

Po co SpaceX taka elektrownia? Dwa największe fragmenty infrastruktury które będą zużywały olbrzymie ilości energii to:

1. system produkcji ciekłego metanu dla rakiety – proces skraplania a następnie oczyszczania metanu z gazu ziemnego jest bardzo energochłonny.

2. system produkcji słodkiej wody. Jest ona niezbędna przy startach rakiet. Jej produkcja za pomocą odwróconej osmozy jest także silnie energochłonna.

Dlatego o ile nie powinno być problemu z uzyskaniem zgody na jeden czy dwa starty, o tyle budowa docelowej Starbase może zająć wiele lat i spowodować wiele Tweetowych eksplozji wściekłości Muska. Już niedawno tłumaczył on że metan nie jest jakiś szczególnie zły dla globalnego ocieplenia bo szybko znika z atmosfery. Problem w tym że wypuszczamy go do atmosfery więcej niż go znika a Musk planuje stać się raczej dość poważnym źródłem wypuszczania metanu. W sumie to pasuje to do jego planu bo im bardziej globalne ocieplenie będzie dawać nam w kość tym bardziej będzie nam zależało na ucywilizowaniu Marsa i ucieczce tam.

P.S. Kupiłem sobie Barbie!

Marek Cyzio Opublikowane przez: