Co tu pisać… Miało się to sprzedawać jak ciepłe bułeczki. Całą fabrykę zbudowali. Nowe technologie produkcji nadwozia ze stali nierdzewnej wymyślili. Najdłuższą wycieraczkę w historii motoryzacji. Prototypy wyglądały genialnie. Zasięg miał być niezwykły. Miała pływać w wodzie i jeździć po Marsie. Cena miała być przystępna. A wyszło to co wyszło. I jak widać ludziom się nie spodobało choć znam jednego właściciela ale moje zdanie o nim było jeszcze przed zakupem wyjątkowo negatywne więc zakup tego pojazdu nic nie zmienił.
Cóż, zobaczymy jak będzie się roadster sprzedawał, choć tu nikt nie planuje 250 tysięcy rocznie.