W ostatnich tygodniach pojawiło się wiele futurystycznych planów różnych firm + nastąpiła fuzja SpaceX z xAI i w mojej głowie pojawiła się idea napisania postu o tym jak może wyglądać nasz świat za 20 lat jeżeli te wszystkie plany uda się zrealizować.
Loty w kosmos – myślę że Chiny do tego czasu zbudują rakietę / rakiety klasy Starship a jednocześnie USA (Musk? Bezos? ktoś nowy) zbuduje coś przy czym Starship będzie równie zaawansowany jak F9 w stosunku do Starship obecnie. Loty w kosmos dla ludzi staną się równie tanie jak obecnie loty transatlantyckie.
Księżyc – bazy księżycowe ze stałą załogą – zarówno USA jak i Chiny. Produkcja na Księżycu – tak, spodziewam się fabryk paneli słonecznych, układów scalonych i satelitów na Księżycu. Katapulty wystrzeliwujące satelity zarówno na orbity Księżyca jak i dalej – w stronę Ziemi, Słońca i Marsa.
Orbity Ziemi – zatłoczone na maksa tak że startowanie rakiet będzie musiało być dokładnie zsynchronizowane z orbitami satelitów. Kilka milionów satelitów krążących wokół Ziemi. Transmisja energii z kosmosu na Ziemię pozwalająca na obniżenie cen energii na Ziemi i pozbycie się wszelkich mniej lub bardziej brudnych sposobów jej produkcji.
Orbity Słońca – zakładam że powstaną pierwsze konstelacje satelitów na okołosłonecznych orbitach. Ich zadaniem będzie wykonywanie obliczeń które zajmują dużo czasu (tygodnie, miesiące) i nie wymagają ciągłej komunikacji z Ziemią. Początkowo w punktach Lagrange’a ale potem pewnie zostaną rozsiane wokół Słońca.
Mars – raczej nie spodziewam się stałej kolonii na Marsie do 2045 roku, ale wielokrotne lądowania ludzi tak, pewnie jakieś próby zbudowania stałej bazy. Za to spodziewam się serii „schronisk” latających na trwałych trajektoriach Ziemia-Mars, tak że lot na Marsa polegał by na transferze do takiego „schroniska”, spokojnym przeczekaniu tam kilku miesięcy (lub dłużej w zależności od układu planet) a następnie transferze na powierzchnię Marsa. Powrót podobnie. W ten sposób statki kosmiczne zaprojektowane do lądowań na Ziemi były by zoptymalizowane do tego celu, a statki kosmiczne zaprojektowane do lądowań na Marsie były by zoptymalizowane do tego zadania. Ziemski statek kosmiczny zostawał by na „schronisku” aż do czasu gdy będzie potrzebny do lądowania na Ziemi. Marsjański podobnie. Problemem jest zaprojektowanie orbity tak by zminimalizować zużycie paliwa ale spodziewam się że jest to do rozwiązania.
Ziemia – powszechna automatyzacja i robotyzacja. I powszechne bezrobocie bo ilość prac do których wymagany jest człowiek będzie minimalna. Gwałtownie malejąca populacja ludzkości. Nieustanne konflikty zbrojne ale takie gdzie walczą maszyny i celem jest przejęcie kontroli nad infrastrukturą. Ludzie dla bezpieczeństwa uciekający na stacje orbitalne / na Księżyc i na Marsa. Depopulacja będzie pozwalała na szybką zamianę coraz większych połaci Ziemi na rezerwaty / parki narodowe gdzie tylko najbogatsi mają prawo się osiedlać. Marzenie Bezosa o wygonieniu wszyskich oprócz najbogatszych z powierzchni Ziemi w trakcie realizacji. Upadek nauczania – jako że będzie bezrobocie to znudzeni rodzice wybiorą nauczanie w domu zamiast systemu szkół publicznych obsługiwanych przez roboty i w szybkim tempie wyrosną pokolenia niedouczonych debili. To powinno zakończyć erę człowieka – maszyny będą mądrzejsze i będą w stanie same utrzymać się przy istnieniu i „rozmnażać”. Ludziom pozwoli się wymrzeć. To rozwiąże problem produkcji żywności – maszynom wystarczy wyłącznie energia elektryczna do życia. To może nie w 2045 ale już wtedy będzie widać początki tego procesu. Zauważcie że maszyny nie muszą wcale być świadome by „żyć” i „rozmnażać” się podobnie jak karaluchy nie są świadome swojego istnienia a żyją i rozmnażają się.
Fuzja jądrowa – pewnie nadal będziemy słyszeli że już za 10 lat uda się w końcu zbudować reaktor produkujący więcej energii niż jej pobiera. Ale dzięki dostępności energii z kosmosu, potrzeba budowy takowego będzie coraz mniejsza.
Podsumowując – maszyny mają świetlaną przyszłość, ludzie już mniej. W 2045 roku będzie to wyraźnie widoczne.