Firma L3Harris zakupiła kilka lat temu firmę Aerojet Rocketdyne. Za 4.7 miliarda dolarów. Dziś ogłoszono że L3Harris sprzedaje 60% swojego działu napędów rakietowych (czyli właśnie Aerojet Rocketdyne) za $845M. W ramach transakcji sprzedana zostaje linia produkcyjna i całe know how do silnika RL-10. Harris zostawia sobie RL-25 i kontrakty związane z Artemis.
Interes życia. Wygląda że te 40% jest teraz warte jakieś 560 milionów. Czyli całość jakieś 1.4 miliarda dolarów. Z 4.7 miliarda które zapłacono.
Dlaczego taki spadek? To chyba dość proste. Przede wszystkim niepewność wokół programu Artemis. Czy rzeczywiście będzie to złote jajko dla producenta silników, czy raczej to co zostało po promach kosmicznych wystarczy i nie trzeba będzie produkować nowych RL-25. NASA ma w tym momencie 12 starych RL-25, z czego 4 są zamontowane w Artemis 2 a pozostałe 8 pójdzie do Artemis 3 i 4. L3Harris wyprodukował do tej pory jeden silnik RL-25 ale ma wielkie plany zwiększenia tempa produkcji do 4 rocznie. Pytanie tylko czy NASA nadal jest zainteresowana ich zakupem. Mam wątpliwości.
Druga sprawa to niepewność wokół ULA. Zakładając że BO kupi jednak tą firmę, to los RL-10 jest przesądzony. BO ma własne silniki napędzane ciekłym wodorem i nie potrzebuje RL-10. Dlatego dziwię się że ktoś kupił to za $845M ale możliwe że policzyli i wyszło że na wyprodukowaniu tych RL-10 na które są relatywnie pewne kontrakty da się zarobić co najmniej tyle. A jednoczenie L3Harris policzył że zarobią znacznie mniej i taniej to sprzedać.
W erze renesansu pionowej integracji kupienie firmy która produkuje tylko silniki jest dość ryzykowne. Bo kto będzie te silniki kupował? Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie.