Start planowany na 6:30 PM CDT czyli 7:30 EDT czyli pojutrze dla Was o jakiejś nieludzkiej porze w środku nocy. Prognozy pogody dość nieciekawe, ale przewidują że deszcz ma przestać padać około 4 PM CDT, chmury mają zniknąć przed 6 PM CDT i ma być bezchmurne niebo w momencie startu. Zobaczymy na ile się ta prognoza sprawdzi, ale wygląda to zachęcająco.
Ze zmian w V3 dla mnie najbardziej niesamowite jest zmienienie rozłożenia centralnych silników w boosterze. Powodem jest platforma startowa – silniki tak przesunięto by ich ogień nie uderzał bezpośrednio w grań rozdzielacza gazów wydechowych. W ten sposób zmniejsza się erozję tego i zwiększa trwałość platformy. Jednocześnie dziwi mnie to że nie poszli za ciosem i nie zrobili od początku wersji V4 Starship. Ale pewnie dołożenie dodatkowych trzech silników i zwiększenie długości zmienia wszystko tak bardzo, że zajęło by to zbyt dużo czasu. V3 ma mieć podobno kilkadziesiąt ton udźwigu (40?) i powinno to starczyć na zatankowanie księżycowego Starship za pomocą kilkunastu lotów.
Ciekawe jest także szersze rozłożenie tych korytek z COPV itp na stronie boostera która będzie na dole w czasie szybowania w atmosferze. Dzięki temu zwiększa się powierzchnia nośna rakiety i poprawiają troszkę możliwości szybowania. Taka minimalna zmiana a pewnie przekłada się na dodatkowe kilkaset kilogramów udźwigu bo potrzeba mniej paliwa na lądowanie.
Najbardziej ryzykowna zmiana moim zdaniem to mechanizmy sterowania lotkami umieszczone w zbiorniku ciekłego metanu. Ciekawe jak dali radę sobie z uszczelnieniem tego, w końcu ciśnienia w tym zbiorniku są spore (i muszą takie być dla sztywności strukturalnej rakiety). Zobaczymy jak to wytrzyma wibracje startu i powrót na ziemię (a raczej wodę).
Jutro będzie naprawdę ciekawy dzień, trzymam kciuki żeby cała ta nowa konstrukcja bezpiecznie poleciała w kosmos i wodowała bez żadnych niespodzianek. I mam nadzieję że zmiana podejścia do budowy Starship wyjdzie na dobre a te wiele miesięcy czekania na następny lot nie zostało zmarnowane.