Konsekwencje dzisiejszej awarii

Dla AST Space Mobile są bardzo przykre. To nie satelity Starlink które produkuje się masowo i utrata jednego nie jest problemem. Satelity BlueBird są olbrzymie (po rozłożeniu mają powierzchnię 223 m2) i kosztowne. Utrata każdego jest poważnym problemem zarówno w sensie finansowym jaki i budowy konstelacji. O tym ze firma próbuje konkurować ze SpaceX i Amazon nawet nie wspomnę. AST Space Mobile potrzebuje minimum 45 satelitów na orbicie żeby rozpocząć serwis komercyjny, w tym momencie mają ich 6. I 11 zamówionych startów rakiet co jakoś mi się nie dodaje szczególnie biorąc pod uwagę problemy z dostępnością rakiet (poza F9 a i nawet start F9 też podobno ciężko obecnie kupić). Zobaczymy co jutro ich akcje zrobią ale podejrzewam że nie będzie to zbyt piękne (szczególnie że giełda jutro pewnie będzie cała czerwona).

To także wielki problem dla Amazon. To już druga z czterech rakiet jakie firma używa do wystrzeliwania konstelacji Leo która jest uziemiona. Czytałem że w ramach desperacji chcą używać Vulcanów bez SRB – po prostu znacząco zmniejszając ilość satelitów w każdym locie. Oczywiscie na razie chcą wykorzystać wszystkie Atlas V jakie im zostały, ale z uwagi na tylko jedną wieżę startową, tempo startów Atlas V jest dwukrotnie mniejsze niż teoretyczne tempo startów Vulcan.

Wojsko pewnie też się dziś denerwuje. New Glenn potrzebuje bodajże dwóch udanych startów by zostać certyfikowany do lotów wojskowych i zacząć mieć przyznawane ładunki – najpierw te mniej ważne ale docelowo udźwig New Glenn ma pozwolić na wystrzeliwanie ładunków które obecnie tylko Falcon Heavy lub najmocniejsza wersja Vulcana mogą wziąć na pokład. Tak, nadal są ładunki wymagające pionowej integracji którą obecnie zapewnia tylko Vulcan. Ale BO planuje taką opcję na drugiej platformie która właśnie planują budować. SpaceX wydaje się że jednak zrezygnowało z tej opcji, możliwe że im się rachunek ekonomiczny nie dopinał.

O Blue Origin nie ma co wspominać bo to wielka porażka. Polecą głowy. Następny lot New Glenn który miał być już dosłownie za chwilę pewnie się opóźni o kilka miesięcy. Albo dłużej bo nie wiemy co było przyczyną tego problemu i jakie modyfikacje trzeba zrobić w wyprodukowanych już drugich stopniach. Jedyny pozytyw – nic nie wybuchło. Wygląda na to że albo nie udało się wcale uruchomić silników po raz drugi albo wyłączyły się one prawie natychmiast. Podejrzewam to pierwsze.

Także NASA pewnie jest zaniepokojona – w końcu Blue Origin miało być przeciwwagą dla SpaceX i rozwiązaniem problemu wieloletnich opóźnień w budowie HLS opartego o Starship. Uziemienie New Glenn oznacza poważne opóźnienia w pierwszym locie Blue Moon a co za tym idzie opóźnienia we wszystkim.

Jedyna nadzieja że problem był czymś trywialnym, jego naprawienie będzie błyskawiczne i nie wpłynie za bardzo na ambitne plany Blue Origin. Ale to raczej głupia nadzieja więc proszę się nawet nią nie sugerować. Realnie BO jest uziemione przynajmniej do jesieni tego roku a możliwe że nawet do końca roku.

Edycja – Eric Berger odpowiedział że on się spodziewa 4-6 miesięcy przerwy w startach. Czyli sierpień – październik tego roku. Zobaczymy, mam nadzieję że ma rację.

Marek Cyzio Opublikowane przez: