Marsjanie atakują

The New York Times opublikował dziś artykuł o nadprodukcji arbuzów na Marsie. A także o tym jak FBI nie chciało tego komentować jednak potwierdziło przechwycenie ładunków owoców kiwi z Marsa.

Jako że po COVID jestem wielkim zwolennikiem teorii spiskowych i święcie wierzę w chipy 5G, UFO, światowy rząd, reptylian, płaską ziemię i tym podobne to jestem pewien że to zmarszczka czasoprzestrzeni spowodowała przedwczesne pojawienie się tego artykułu. Wszechświat się starzeje i robią mu się coraz gorsze zmarszczki. W środowisku astronomów wszyscy wiedzą że żeby opublikować jakiekolwiek zdjęcie z teleskopu Hubble, trzeba jw najpierw w Photoshop wygładzić.

A tak trochę poważniej to arbuzy kiedyś pewnie będą rosły na Marsie w szklarniach, choć ilość promieniowania słonecznego jakie dochodzi do tej planety utrudni trochę produkcję żywności. Zresztą to akurat najmniejszy problem – arbuzom trzeba będzie zapewnić odpowiednią temperaturę, ciśnienie i wilgotność. Bajki z „Marsjanina” o tym jak to jeszcze potrzebny jest grunt i kupy astronautów należy zignorować – w końcu nawet na Ziemi uprawia się rośliny hydroponiczne, bez kropli ziemi. Marsjanin jednak wolał kupy zmarłych współtowarzyszy, pewnie nadawały dodatkowy aromat.

A jak już jesteśmy w temacie kup, to barka OCISLY wyruszyła w podróż do Kalifornii. A do Port Canaveral ma przypłynąć nowa barka “A Shortfall of Gravitas” (ASOG). Mam nadzieję że nastąpi to już niedługo, bo SpaceX ma napięte plany i dwie barki ledwo wyrabiają. Ale zanim nowa barka przypłynie to SpaceX będzie musiało trochę zwolnić tempo startów.

A wracając do mniej kosmicznych kup to Boeingowi tym razem nie wychodzi Air Force One. Firma miała dostarczyć nowy samolot pod koniec 2024 ale wygląda na to że nie będzie on gotowy i opóźni się conajmniej rok. Na obronę Boeinga warto dodać że Trump zmusił firmę do zmiany planów – zamiast robić AF-1 od zera, użyto dwóch samolotów które zamówiła rosyjska linia lotnicza która zbankrutowała. Miało być taniej ale okazało się że koszty demontażu istniejącego wnętrza, okablowania itp. są większe niż jakby budowano samolot od zera. Ale już za późno.

A jak już jesteśmy w temacie kup to firma Relativity Space obiecała dziś wielką rakietę – ~66 metrów na ~5 metrów. Ma być w pełni wielokrotnego użycia (oba stopnie) i wynosić na LEO 20 ton. No i ma być drukowana techniką 3D. Warto tutaj wspomnieć że firma jak do tej pory wystrzeliła zero rakiet i nadal pracuje nad małą rakietką która może poleci w tym roku. W weekend przejeżdżałem obok LC-16 i coś tam robią – nawet jakieś piorunochrony powstały.

Nie chce mi się dokładnie liczyć ale ta rakieta wydaje się dziwnie mała jak na udźwig, szczególnie że będzie napędzana ciekłym metanem. Jest ona mniej więcej rozmiarów Vulcan’a ULA, który pomimo zaawansowanych silników BE-4 i RL-10 i jednorazowości ma dwukrotnie mniejszy udźwig na LEO. Jakim cudem przy takiej samej ilości paliwa i utleniacza chcą mieć dwa razy większy udźwig i do tego wielokrotną używalność obu stopni? Cóż, inwestorzy teraz dają kasę każdemu bez sprawdzania czy nie musi po drodze łamać praw fizyki.

admin Opublikowane przez: