Myślę że jeszcze nie

Wbrew temu co napisał Elon, moim zdaniem następny lot nie będzie miał łapania Starship na wieży. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego że dobre tempo lotów testowych w przyszłości zależy przede wszystkim od odzysku boosterów. To on jest kluczowy by dało się latać co miesiąc i zbierać coraz więcej danych doświadczalnych. Produkcja boosterów jest dużo bardziej czasochłonna i kosztowna niż Starshipów. Dlatego nie ma mocnych i w następnym locie SpaceX będzie próbował wylądować boosterem na wieży. Podejrzewam że problemy jakie zaobserwowano w czasie tego lotu są relatywnie łatwe do rozwiązania i że przyszły lot będzie miał lądowanie boostera na wieży. W końcu to ma być przecież booster który później pojedzie do KSC i od nas wystartuje.

Dlaczego nie oba na raz? Starship nie jest zaprojektowany ani przetestowany do długotrwałego przebywania w przestrzeni kosmicznej. Myślę że parę godzin to max co można zaryzykować. I tu jest problem – w ciągu tych paru godzin po prostu nie da się ściągnąć boostera z platformy po lądowaniu. Dlatego spodziewam się że następny lot będzie miał lądowanie boostera na platformie i wodowanie Starship u wybrzeży Texasu. Z opcją że jeżeli lądowanie boostera nie wyjdzie i tenże zakończy w wodzie, to wtedy będą próbowali złapać Starship. Miękkie wodowanie u wybrzeża Texasu z opcją bezpiecznego holowania Starship do portu daje praktycznie to samo co złapanie Starship bez całego ryzyka z tym związanego.

Docelowo będą dwie platformy w Starbase – na jednej będzie lądował booster a na drugiej Starship, ale to dopiero za kilka miesięcy i nie ma szans by byli gotowi z drugą platformą do połowy sierpnia, kiedy to planowany jest następny lot.

Byłoby fajnie zobaczyć pierwsze lądowanie Starship na wieży, ale w obecnej sytuacji po prostu nie ma to sensu.

Marek Cyzio Opublikowane przez: