New Glenn eksplodował!!!

Coś nieoczekiwanego. W czasie testu statycznego. Platforma zniszczona. Olbrzymia eksplozja.

Japier… Nie sądzę żeby ktokolwiek się tego spodziewał. Chyba gorszej awarii nie da się wyobrazić. W pełni zatankowana rakieta eksploduje na platformie. Do tego podobno z ładunkiem 46 satelitów Leo.

Powrót do lotów zajmie wiele miesięcy, może nawet rok a może i dłużej. Wszystko zależy od tego jak bardzo jest zniszczona platforma. A patrząc na skalę eksplozji można założyć że bardzo. Podejrzewam że uszkodzenia są olbrzymie. Zarówno platforma jak i hangar. Odbudowanie tego zajmie wiele czasu. Do tego trzeba znaleźć przyczynę dzisiejszej eksplozji. Oj będzie ciekawie.

I znowu Artemis i loty na Księżyc są zdane wyłącznie na SpaceX i Muska. Blue Origin miał takie piękne plany, nawet wydawało się że mogą zagrozić dominacji SpaceX. Po dzisiejszej eksplozji mamy spore przetasowanie.

Jednocześnie to wielka szansa dla RocketLab, Stoke Space czy Relativity Space. No i oczywiście ULA. Zapotrzebowanie na loty rakiet jest olbrzymie a właśnie jeden konkurent zwolnił spory kawałek rynku. Gdyby mieć teraz działającą rakietę to można by zarobić majątek. Niestety jedynie ULA jest bliska powrotu do lotów, pozostałe trzy firmy są co najmniej rok przed pierwszym lotem.

Jestem naprawdę wstrząśnięty – jak pewnie pamiętacie SpaceX po Amos-6 nie latał przez 15 miesięcy. SpaceX! Jak zobaczymy następny lot New Glenn w lecie przyszłego roku to będzie nieźle. To praktycznie wyklucza Blue Origin z Artemis III. To rozwala kompletnie plan biznesowy Amazon Leo i AST SpaceMobile. O ogłoszonym z wielką pompą kilka dni temu planie NASA wysłania na księżyc łazików nawet nie wspomnę.

Najgorsze że to nie miało prawa się wydarzyć. To nie pierwszy lot New Glenn. Pamiętacie jak w przypadku SpaceX eksplozja była spowodowana wlezieniem ciekłego tlenu pomiędzy aluminium a włókna węglowe na COPV, następnie zamarznięciu i stworzeniu ładunku wybuchowego w połączeniu z węglem. Ciekawe co było przyczyną dzisiejszej eksplozji – wydaje się że wszystko zaczyna się od awarii silnika i eksplozji na dole rakiety a następnie pęknięcia zbiornika pomiędzy pierwszym a drugim stopniem – pewnie fala uderzeniowa. A potem mamy piękny przykład że ciekły metan zmieszany z ciekłym tlenem jest bardzo przyzwoitym materiałem wybuchowym – fala uderzeniowa jest niesamowita.

https://twitter.com/JConcilus/status/2060176723535331334/video/1?s=46

Przyjrzałem się dokładniej filmom i wygląda na to że jeden z piorunochronów też padł. Jutro rano będziemy wiedzieli więcej. W tym momencie nadal spore pożary na Całe Canaveral. Jestem ciekaw jak nasz Hangar C to przetrwał – zarówno Hangar C jak i latarnia morska są relatywnie blisko LC-36.

I jeszcze jedno – jeżeli przyczyną była eksplozja BE-4, to dzisiejsza katastrofa uziemi także Vulcan’a na jakiś czas.

Aha – satelity Leo przetrwały, nie były na rakiecie. Ale poczekają co najmniej rok na swój start chyba że uda się je wystrzelić czymś innym.

Źródła mówią że awaria najprawdopodobniej rozpoczęła się od jednego z silników BE-4.

Ciekawe co zrobi Blue Origin teraz?

Marek Cyzio Opublikowane przez: