Fajna wizualizacja pokazująca co kiedyś pisałem – nie jest łatwo zaprojektować orbitę pozwalającą na lądowanie w tym samym miejscu po krótkim okresie czasu. Orbita z inklinacją 27 stopni z Boca Chica wymaga ponad 20 godzin zanim da się znowu w Boca Chica wylądować. Albo 22 godzin jak chcemy lądować na Florydzie lub w Luizjanie. Idealnym rozwiązaniem jest start z Florydy na orbitę z inklinacją 48 stopni pozwalający na lądowanie w Texasie już po 90 minutach (czyli bez pełnego okrążenia Ziemi). Starty z Luizjany na SSO będą wymagały 12 godzin w kosmosie zanim lądowanie będzie możliwe.
Idealnie było by gdyby platforma w KSC była aktywna zanim będzie próba pierwszego złapania Starship – wtedy start z Florydy i lądowanie w Texasie dało by się łatwo przeprowadzić. Ale wiemy że ambicje Muska są by złapać Starship już za dwa loty a to oznacza start z Boca Chica. I trajektorię lądowania nad Meksykiem który wcale nie musi się zgodzić na ten eksperyment – spora część lotu jest nadal powyżej wysokości na której Meksyk ma cokolwiek do gadania, ale końcówka już nie, choć najbardziej niebezpieczne manewry (zakręty) odbędą się nad terytorium USA.
Cóż, zobaczymy co z tego będzie – jak widać problem jest bardziej złożony niż tylko dobra osłona termiczna i silniki które uruchomią się na czas.