Niezły show

Jakieś 7 na 10. Kompletne fiasko boostera – silniki do boostback burn się nie uruchomiły, landing burn nie było, rozwalił się o zatokę meksykańską. Awaria jednego z RVAC w Starship (ale przy okazji przetestowali wejście na orbitę na 5 silnikach). Wyraźnie przepalona dziura w zbiorniku widoczna podczas lądowania. Widać że mają jeszcze sporo pracy. Jednak Starship pięknie podszedł do lądowania i o ile raczej na wieży by nie wylądował (landing burn był chyba troszkę za nisko / późno) o tyle mniej więcej pionowo spotkał się z wodą.

Cóż, czekamy na następny lot. Miejmy nadzieję że odratują booster bo inaczej plany lotów z KSC się opóźnią. Ale nie wiem czy będą ryzykować bo nie przetestowali praktycznie żadnej z krytycznych technologii niezbędnych do lądowania na wieży więc możliwe że B20 też pójdzie do wody. A to by oznaczało że KSC albo dostanie używany B21 albo nowy B22. Z tego co słyszałem oryginalny plan zakładał B20 do testów pasowania i jakiś nieużywany do pierwszego lotu ale to się pewnie już zmieniło.

Musk twierdzi że następny lot już za miesiąc ale to nierealne bo po prostu nie ma jeszcze B20 w wystarczającym stanie jak na miesiąc przed lotem. Do tego pewnie okaże się że trzeba jakieś zmiany zrobić po dzisiejszym fiasku. Mam wrażenie że problemem było tempo w jakim obrócił się booster – że siła odśrodkowa spowodowała przemieszczenie się paliwa / utleniacza i silniki nie mogły się uruchomić. Bo obrót był niesamowicie szybki. Ale to moja teoria nie mająca żadnego oparcia w danych.

Cóż, jestem trochę rozczarowany. Tak, wiem, nowa rakieta ale to już 12 lot a nadal nie posuwamy się jakoś zdecydowanie do przodu. Może #13 będzie bardziej szczęśliwy dla SpaceX? Promy kosmiczne nie rodziły się w takich bólach – od pierwszego lotu wsiadali do nich ludzie i wracali (zwykle) na Ziemię. Saturn 5 też nie rodził się w takich bólach. Pomimo że liczono wszystko suwmiarkami. Mam trochę wątpliwości czy technika SpaceX jest rzeczywiście lepsza niż tradycyjne dokładne zaprojektowanie i przetestowanie zanim się poleci, szczególnie gdy robi się to dobrze (bo Blue Origin nie jest dobrym przykładem, to już lepiej można pokazać sukces na podstawie Vulcan i ULA).

No nic, czekamy na następne loty. I obserwujemy chiński program księżycowy który właśnie idzie drogą dobrego zaprojektowania i policzenia.

Marek Cyzio Opublikowane przez: