Oddzielamy

Taki ciekawy artykuł na SpaceflightNow:

Jared chce żeby Blue Origin znalazło sposób na wystrzelenie księżycowych lądowników inną rakietą niż New Glenn.

Sądząc z artykułu jedyną rakietą jaka jest je w stanie wynieść na właściwą trajektorię jest Falcon Heavy. Jednak to nie takie proste:

  • największy problem to osłony ładunku – po prostu są za małe w FH. Oba lądowniki zostały zaprojektowane do 7-metrowych osłon New Glenn i może być spory problem z zmieszczeniem ich w osłonach FH.
  • drugi problem to paliwo – lądownik musi zostać zatankowany na moment przed startem i wymaga to ciekłego wodoru. Ani platforma LC-39A ani T/E Falcona 9/Heavy nie mają infrastruktury do tankowania ciekłego wodoru i nie wiadomo czy dołożenie takowej jest możliwe – może po prostu nie być na to miejsca

Z tego drugiego powodu dużo lepszym rozwiązaniem byłby Vulcan – na platformie jest ciekły wodór i pewnie dołożenie instalacji pozwalającej na tankowanie nim ładunku było by znacznie łatwiejsze. Jednak wydaje się z tego artykułu że Vulcan po prostu nie ma wystarczającego udźwigu. Dane mówią o maksymalnym udźwigu 15300 kg na GTO. Falcon Heavy w jednorazowej wersji ma 26700 kg na GTO. Udźwig New Glenn nie jest znany ale szacowano że będzie w okolicach 13000 kg a to by oznaczało że Vulcan ma lepszy udźwig i w razie czego da się go użyć (zakładając że problem z upchnięciem czegoś co projektowano do 7 metrowych osłon ładunku w 5 metrowe osłony zostanie rozwiązany).

Ciekawe czy Jared też nie wierzy w zapewnienia Blue Origin że wznowią loty jeszcze w tym roku?

Marek Cyzio Opublikowane przez: