Podglądacze Starbase zauważają że SpaceX ma w produkcji sporą ilość Starship, ale tylko dwa boostery. A to oznacza że odzysk boosterów jest kluczowy dla planu zwiększenia częstotliwości lotów.
Pojawiły się plotki że w najbliższym bliższym locie nie będzie próby lądowania B21. B19 i B20 nie dostarczyły wystarczającej ilości danych by móc zaryzykować lądowanie. Nie wiem na ile są one prawdziwe, podejrzewam że nie bardzo bo jednak SpaceX podejmował znacznie większe ryzyko w przeszłości a B21 bardzo by się przydał do ponownych lotów. Jednak jeżeli nie będą próbowali lądować B21, to do KSC pojedzie B22 zakładając że wyląduje on bezproblemowo. Jak nie to prawdopodobnie dopiero B23. Natomiast Starship do KSC to pewnie S44 albo S45 – oba są już w produkcji. Szanse na start w tym roku z KSC są praktycznie zerowe, ale trzymam kciuki by najbliższe loty były pełnym sukcesem, bo to przybliża moment kiedy zobaczymy bestię u nas. A jechać do Starbase, TX na lot Starship mi się po prostu nie chce…