Reaktor na księżycu

Jared twierdzi że będzie gotowy przed czasem. Tylko po co? Radek ostatnio zapytał mnie co zrobi Isaacman żeby Amerykanie wylądowali na Księżycu w 2028 roku i moja opinia jest taka że żeby nie wiem co robił szanse na to lądowanie są bliskie zeru. Starship nie będzie gotowy do lądowania w 2028 i to właściwie jest pewne. Może 2030 a i tak nie postawił bym na to pieniędzy. Tak, wierzę w to że docelowo powstanie Starship który wyląduje na księżycu, że tankowanie na orbicie stanie się czymś tak normalnym że nawet nie będziemy zauważać że się właśnie odbyło i że odzysk Starshipów będzie rutynowy. Ale osiągnięcie tego zajmie wiele lat. I hura optymistyczne harmonogramy Muska tego nie zmienią.

Podobnie z Blue Origin. Też spodziewam się że odzysk pierwszego stopnia New Glenn będzie rutynowy, linia produkcyjna drugich stopni będzie wypuszczała jeden co parę tygodni a Blue Origin opanuje lądowania na księżycu i nawet wożenie tam astronautów. Ale nie w dwa lata. Raczej 5-6.

Mówiąc inaczej Jared nie spełni wymagań Trumpa i raczej długo nie potrwa na stanowisku. A szkoda bo to jedyny reprezentant republikanów który wydaje się rozsądny (choć kilka z jego xittów wkurzyło mnie trochę ale zakładam że wszyscy miliarderzy są oderwani od życia normalnych ludzi na tyle że wydaje im się jak Marie Antoinette że wystarczy jeść ciastko zamiast chleba i problem rozwiązany (tak, wiem że ona tego nie powiedziała).

A wracając do tematu tego postu – może i reaktor będzie gotowy przed 2030 ale jego instalacja na księżycu to pewnie 2035 a może później.

Marek Cyzio Opublikowane przez: