Trochę małych uaktualnień:
- wojsko otworzyło przetarg na zagospodarowanie SLC-14 w Kalifornii. Zainteresowane są oczywiście SpaceX i Blue Origin. Wojsko proponuje budowę platformy startowej dla „ciężkich” rakiet (udźwig na orbitę 20-50 ton) lub „super-ciężkich” (udźwig powyżej 50 ton). Zobaczymy kto wygra ten przetarg. SpaceX ma już platformę w Vandenberg ale jej lokalizacja jest dość niewygodna – w czasie startów na niektóre orbity rakieta musi przelatywać nad lądem co powoduje wiele komplikacji. SLC-14 było by w znacznie lepszym miejscu dla lotów na orbity polarne.
- SpaceX obniża orbity satelitów Starlink – przede wszystkim dlatego że zaczyna się cykl niskiej aktywności słońca i uszkodzony satelita na obecnej orbicie by zajmował za dużo czasu na spalenie się w atmosferze. Ciekawe czy związane jest to z niedawną awarią jednego z satelitów Starlink – trudno powiedzieć. Jednocześnie niższa orbita zmniejsza opóźnienia i pozwala na obsługę większej ilości klientów będących blisko siebie (to powinno pozwolić SpaceX na otwarcie niektórych obecnie zamkniętych rynków w dużych miastach).
- Rosji udało się zakleić wszystkie dziury w module PrK. Przy okazji opatentowano sposób zaklejania dziur w statkach kosmicznych oraz specjalny klej do tego. Biorąc pod uwagę to że Rosja planuje odczepienie swojej sekcji od ISS i używanie jej po 2030, to pozbycie się wycieków jest ważnym krokiem. Teraz czekamy aż posklejają platformę do startów Soyuzów.
- Jest nadzieja że pomimo nacisków, prom kosmiczny Discovery pozostanie w Smithsonian w Waszyngtonie. Nowy administrator NASA proponuje by w zamian Houston dostało kapsułę Artemis która wróci po (miejmy nadzieję tegorocznym) załogowym locie wokół Księżyca. Czy zadowoli to brodatego senatora z Texasu – tego nie wiemy. Jednak koszty transportu promu kosmicznego + koszty budowy budynku dla niego stają się astronomiczne i znacznie większe niż ilość pieniędzy jaką przegłosowano w kongresie na ten cel. I to jeden z tych niewielu momentów kiedy cieszę się że koszty rosną.
- Ta ciekawa konstrukcja w Massey’s okazuje się mieć troszkę inne zastosowanie – SpaceX będzie jej używał do testowania tankowania – będzie ona udawała jeden ze Starship’ów i podłączała się do drugiego tak by przetestować co tylko się da przetestować na ziemi. Więc jednak nie obracacz do rakiet.
- Ostatnie dwa starty SpaceX w 2025 roku się nie odbyły. Ale po przerwie świątecznej, duże tempo startów ma znowu się rozpocząć już w tą niedzielę.