SpaceX „kupił” xAI

Futurysta i optymista we mnie myśli sobie – świetne połączenie. xAI będzie niedługo motorem napędowym wszystkiego – od autonomicznych samochodów do robotów. Połączenie SpaceX z xAI ma sens podobnie jak połączenie Tesli (tej nowej, produkującej roboty a nie samochody) z SpaceX. Powstanie konglomerat łączący tych którzy budują sztuczną inteligencję ze strony oprogramowania (xAI) z tymi którzy umożliwiają jej trenowanie i używanie od strony sprzętu (SpaceX) i tymi którzy powodują że da się na tym zarobić (Tesla). To wersja futurystyczno-optymistyczna.

Wersja realistyczna – nadmiar ketaminy i co tam jeszcze bierze Musk powoduje że wiara w eksponencyjny wzrost możliwości AI który to doprowadzi do sytuacji gdy stanie się ona wszechmocną, osiągnie świadomość a postępy będą wykładnicze i wiara w to że bycie pierwszym da taką przewagę że nie będzie drugiego miejsca jest naiwna. Ta sama idea stała za autonomicznymi możliwościami samochodów – gdyby rzeczywiście Tesla uzyskała pełną autonomiczność tak jak to planowała w 2020 roku to raczej w tym momencie większość marek pojazdów by nie istniała. Jednak tutaj Musk nie trafił. Udało mu się jakimś cudem nie spowodować bankructwa Tesli pomimo wielu idiotycznych decyzji ale było blisko. I zachodzi pytanie czy obecny pościg by być pierwszym też nie jest pościgiem za króliczkiem którego nie da się dogonić. A przynajmniej nie w zakresie czasu w jakim starczy pieniędzy i cierpliwości inwestorów. Choć Tesla pokazuje że inwestorzy wierzą w każde majaczenia Muska i żeby nie wiem jakie głupoty mówił i jeszcze większe robił to kasa będzie wpadała drzwiami i oknami. Plany SpaceX są niesamowicie rozległe i jeszcze bardziej kosztowne. Do tego xAI to przysłowiowa gąbka ssącą pieniądze na razie bez żadnych szans na ich odzyskanie. W połączeniu z planami całkowitego przestawienia Tesli z raczej dobrze nadal dość opłacalnej produkcji samochodów na produkcję robotów które w odróżnieniu od samochodów nie są w stanie działać bez jeszcze nie stworzonych wersji sztucznej inteligencji jest bardzo ryzykowne. Całość planu tak naprawdę zależy od tego w którym momencie krzywej S rozwoju AI jesteśmy dziś. Musk zakłada że na samym początku i że właśnie wchodzimy w okres gwałtownych postępów. Oby miał rację bo szkoda było by żeby swoimi decyzjami zniszczył dwie najlepsze firmy ostatnich kilkunastu lat. Na Teslę już postawiłem krzyżyk ale SpaceX nadal lubię i dzisiejsze połączenie mnie martwi.

Gdyby działo się to z Muskiem sprzed 10 lat to święcie wierzył bym w to że jego decyzje są trafne a przyszłość jest w milionie satelitów latających wokoło ziemi z centrami obliczeniowymi na których modele sztucznej inteligencji obsługują miliardy robotów zastępujących na Ziemi i w kosmosie ludzi tak że nawet do podłubania w nosie nie trzeba podnosić ręki. A my (organizmy białkowe) leżymy sobie w kokonach podpięci pod systemy podtrzymywania życia i dzięki (także dzieło Muska) miedzymordziom (to spolszczenie interface nabiera nowego znaczenia) żyjemy sobie w wirtualnym świecie i wszystko jest super aż w końcu nie zadzwoni starodawny telefon i nie trzeba będzie wybrać którą pigułkę weźmiemy. Jednak Musk w ciągu ostatnich paru lat okazał się podejmować bardzo wiele bardzo głupich decyzji i boję się że po prostu za wcześnie chce realizować swoje marzenia o cybernetycznych kochankach które w odróżnieniu od tych prawdziwych z wyspy Epsteina nie będą nikogo gryzły w członka.

Ale Musk twierdzi że na wyspie Epsteina nigdy nie był a z milionów dokumentów jakie ujawniono tylko te dotyczące jego są sfałszowane. A jednocześnie dziś pojawił się w towarzystwie gwałciciela dzieci i jakoś mu to nie przeszkadzało.

Cóż, miejmy nadzieję że Gwynne nie da zniszczyć SpaceX a połknięcie xAI co najwyżej spowoduje lekkie rozwolnienie a nie sraczkę czy jakieś większe problemy.

Marek Cyzio Opublikowane przez: