SpaceX dostał zgodę FAA na dwa testy nowego pomysłu jaki firma szykuje – kapsuły „Starfall„. Kapsuła ma pozwolić firmom trzecim na produkcję czegośtam w kosmosie a następnie bezpieczne dostarczenie tego na Ziemię. To wersja cywilna. Wersja wojskowa będzie pozwalała na relatywnie szybkie dostarczenie czegoś w dowolne miejsce Ziemi. Sama kapsuła jest niewielka – ma rozmiary 3.1 metra na 75 cm i składa się z dwóch elementów – ładunku (ważącego około 1400 kg, ale realna ładowność będzie pewnie w okolicach 1 tony, reszta to elementy strukturalne) i osłony termicznej (dodatkowe 700 kg). Kapsuła nie ma żadnych hipergolicznych materiałów, nie jest w stanie sama się zdeorbitować ze stabilnej orbity, ale ma małe silniczki napędzane sprężonym azotem z butli COPV pozwalające na kontrolę położenia = odpowiednie ustawienie się osłoną termiczną do przodu przy wchodzeniu w atmosferę. Ma też mechanizm pozwalający na separację osłony termicznej od reszty i wyrzucenie spadochronu (wszystko nadal za pomocą sprężonego gazu, bez żadnych ładunków wybuchowych czy niebezpiecznych chemikaliów). No i ma mechanizm gwarantujący wypuszczenie resztek gazu z COPV przed lądowaniem tak by nie było niczego co mogło by wybuchnąć.
Nie do końca rozumiem co SpaceX planuje, ale podejrzewam że docelowo ta kapsuła będzie częścią czegoś większego, bo w końcu coś musi ją wysłać na niestabilną orbitę tak wycelowaną by spadła tam gdzie trzeba.