Następna z firm która znalazła ciekawą niszę rynkową. W misji Transporter-18 poleci ich satelita Otter którego zadaniem jest odwiedzenie kilku martwych satelitów NASA i zaobserwowanie ich stanu i tego w jaki sposób się kręcą. To ważne by oszacować szanse na to że satelita się rozpadnie a jeżeli tak to w jakich kierunkach polecą odłamki. Ale to początek. Następne misję Otter będą miały na celu deorbitację martwych satelitów – firma ma już zamówienia od wojska.
W końcu poważnie bierzemy się za posprzątanie na orbicie i chyba od właściwej strony – najpierw to co największe a jednocześnie najłatwiejsze do deorbitacji. Myślę że docelowo pojawią się rozwiązania pozwalające na złapanie mniejszych kawałków satelitów które się już rozpadły i że postęp w usuwaniu kosmicznego śmiecia doprowadzi do sytuacji gdy na orbicie będzie tak czysto jak przed Sputnik 1. Ale to jeszcze wiele lat.
Aha, Transporter-18 też jest planowany na 1 października – SpaceX ma w planach trzy starty tego dnia.