Dziś 7 rocznica ostatniego lotu Starhoppera. Tak, to 7 lat temu ten pospawany pośpiesznie zbiornik z trzema nogami i jednym prototypem Raptora poleciał na wysokość 150 metrów (wcześniejszy lot był na kilkanaście metrów)
Pamiętacie jak wtedy przewidywaliśmy że za 2-3 lata Starshipy będą latały w kosmos a za 4-5 lat na Marsa? Okazuje się że wszyscy byli troszkę za bardzo optymistyczni. Największym problemem który od początku ogranicza postęp prac jest silnik Raptor. Dopracowanie go zajęło znacznie więcej czasu niż nawet najgorsi pesymiści przypuszczali, zresztą do dziś nie jest on tak niezawodny jak być powinien. Oczywiście po drodze mieliśmy ciekawe problemy z COPV, nieszczelnymi rurami no i nieustający problem z osłonami termicznymi ale wydaje się że w końcu program wychodzi na prostą. Raptory wydają się wytrzymywać jeden lot, rury nie ciekną, COPV przestały wybuchać a osłony termiczne pozwalają na powrót Starship na ziemię.
