Troszkę szczegółów o locie Vulcana planowanym na 13 listopada
- przede wszystkim godzina startu – oficjalnie jej nie podano jeszcze ale mignęła mi informacja że będzie to 18:30 czasu lokalnego
- poza tym rakieta poleci z 6 SRB. I są to „nowe” SRB ze zmodyfikowaną konstrukcją dyszy. Co ciekawe, Northrop Grumman nie zakończył jeszcze śledztwa i możliwe że nie jest to „końcowa” wersja SRB, jednak ULA wyraźnie nie chciała czekać i zdecydowała się na zwiększone ryzyko lotu
- następną nowością są dłuższe osłony ładunku (21.3 metra) by zmieścić więcej satelitów
- a ostatnia zmiana to „mały” Centaur (10.7 metra) zoptymalizowany do lotów na LEO
Ta wersja Vulcana bierze na pokład 40 satelitów – o 11 więcej niż Atlas V. To sporo więcej niż F9 który w zależności od misji brał między 21 a 27 satelitów V2 Mini. Oczywiście trudno porównywać, bo satelita Leo nie jest równy satelicie Starlink V2 Mini, ale nadal pokazuje to jak duży udźwig ma Vulcan. A jednocześnie myślę że Tory Bruno nie jest zachwycony. Vulcan został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o umieszczaniu satelitów na wysokoenergetycznych orbitach (GTO/GEO) i używanie go do misji na LEO to marnotrawstwo możliwości tej rakiety. Co dokładnie pokazuje konieczność zmniejszenia Centaura – Vulcan normalnie jest praktycznie SSTO – dostarcza Centaura praktycznie bezpośrednio na LEO. Dlatego do misji na LEO Centaur służy praktycznie do wyrównania orbity a nie do jej osiągnięcia. Cóż, takie czasy nastały że najwięcej zarabia się na wynoszeniu ładunków na LEO…
