Trzymam kciuki za Muska

Wydaje mi się że w końcu rozumiem co się dzieje. I jestem przerażony, bo moim zdaniem Musk postanowił zagrać w ruletkę całym krajem (USA) za pomocą Trumpa. Mówiąc inaczej – postawiono wszystko na jedną kartę – na robotyzację i AI-ację – bez tego USA jest na prostej do bankructwa. Ale jak się uda, to cały świat będzie musiał zostać przebudowany na nowo. Miejmy tylko nadzieję że zajmie to na tyle dużo czasu by dało się wypracować nowe sposoby życia dla ludzi. No i miejmy nadzieję że uda się to osiągnąć…

Szczerze to miałem nadzieję na trochę inną przyszłość – przyszłość w której udało się opanować problem starzenia się ludzi. Jednak wydaje się że przyszłość polega na zastąpieniu ludzi maszynami. Niekoniecznie świadomymi w tym samym sensie w jakim działa ludzka świadomość. Ale na pewno umiejącymi w bardzo dokładny sposób symulować tą świadomość. Pytanie czy symulacja świadomości różni się czymkolwiek od prawdziwej świadomości podobnie jak symulacja myślenia różni się od myślenia? Kto wie, może zamiast rodzenia dzieci i ich potem wychowywania będziemy sobie wychowywali i szkolili własne wersje sztucznej inteligencji tak by ich wartości i sposób rozumowania były zgodne z naszymi?

Ale wracając do Muska i jego wielkiego gambitu (który raz mu już nie wyszedł przy produkcji Tesla Model 3) – celem jest prawie całkowite zastąpienie ludzi we wszystkich aspektach produkcji. Robotyzacja/automatyzacja wszystkiego co tylko możliwe. Do tego niezbędne są znacznie większe możliwości obliczeniowe i komunikacyjne a co za tym idzie znacznie większe ilości energii. Dlatego SpaceX chce zrobić to samo ze Starship co zrobiono z F9 – znaleźć dla niego źródło samofinansowania – wy tym wypadku wysyłanie milionów ton centrów obliczeniowych na orbitę. Księżyc jest następnym krokiem – jego kolonizacja (przede wszystkim przez roboty!) pozwoli na następny etap układanki czyli zmniejszenie kosztu wysłania centrów obliczeniowych w kosmos. I docelowo to pozwoli na znacznie łatwiejsza kolonizację Marsa (także pewnie za pomocą robotów).

Musk tego nie mówi, ale w jego planie ludzkość jest skończona. Jeszcze kilka generacji ludzi i staniemy się nie tylko niepotrzebni, ale także będziemy przeszkadzali. Ale to perspektywa kilkuset lat. Na razie czeka nas coś innego – moment w którym bezrobocie stanie się powszechne a bardzo wąska grupa ludzi będzie miała pełną kontrolę nad światem. I to (zakładając że plan Muska się uda) to perspektywa kilkunastu-kilkudziesięciu lat.

Dlaczego więc trzymam kciuki za Muska? Bo alternatywa to bankructwo USA. I z mojego egoistycznego punktu widzenia to znacznie gorsza alternatywa niż koniec ludzkości który Musk planuje, szczególnie w perspektywie czasu życia jaki mi został.

Chciałbym żeby istniała trzecia droga, ale wydaje się że Chiny też dobrze rozumieją gdzie Musk prowadzi USA i robią co mogą by nie zostać w tyle. A to oznacza że nie ma odwrotu – jesteśmy na samym początku krzywej S i jak już postęp nabierze tempa to dogonienie liderów nie będzie realne. Tak, USA ma w tym momencie sporą przewagę – przede wszystkim dzięki Muskowi – ale ta może zniknąć dosłownie w kilka lat.

Oczywiście można też zastosować europejskie podejście do całej sytuacji czyli udawać że nic się nie dzieje i mieć cichą nadzieję że Musk przeinwestował i że ten wielki skok ewolucyjny się nie uda i nadal pasterze będą mogli sobie w Alpach chodzić z owieczkami i produkować serek kozi bo będą ludzie których będzie stać na jego kupienie. I kto wie, może to właśnie właściwe podejście do przyszłości?

Ja w każdym razie przygotowując się na przyszłość Muska zakupiłem karabin – to na wypadek gdyby jego wielki plan nie wypalił albo wypalił na tyle szybko że nie uda się wymyśleć co zrobić z szalejącym bezrobociem i biedą.

I tym optymistycznym akcentem zapraszam czytelników do bycia optymistami 😉

Marek Cyzio Opublikowane przez: