Uuuu, opóźnienie

Szanse na udaną pogodę w czwartek są niewielkie. A potem jest Memorial Day weekend czyli najwcześniej start 26 maja bo nie mogą zamknąć plaży od piątku do poniedziałku włącznie. Cóż, czekamy już 8 miesięcy, poczekamy jeszcze tydzień i nic się nie stanie. Ważne żeby nic nie wybuchło.

Dziś przeczytałem ciekawą opinię – że sukces Starship spowoduje wiele problemów dla firm potrzebujących wysłać coś na orbitę. Przede wszystkim dlatego że SpaceX nie planuje budowy Starship do wynoszenia komercyjnych satelitów jeszcze przez dobre kilka lat – dużo ważniejsze są wersje dla Starlink, centrów obliczeniowych, lotów na Księżyc (czyli tankowiec i lądownik) i lotów na Marsa. Wersja z osłoną ładunku otwieraną jak to planuje RocketLab powstanie dopiero za kilka lat najwcześniej. W międzyczasie SpaceX znacząco zmniejszy częstotliwość lotów F9 – będą one obsługiwały wyłącznie loty dla NASA, wojska i czasem dla prywatnych klientów ale z uwagi na mniejsze tempo ceny pójdą znacząco do góry (bo koszty stałe będą się rozkładały na znacznie mniej lotów).

Konkurencja SpaceX będzie szczęśliwa – przejmie ona prawdopodobnie większość tego co obecnie zgarnia SpaceX. W końcu rozumiem plan biznesowy RocketLab, Stoke Space i Relativity Space – oni wszyscy chcą zapełnić właśnie tą dziurę na rynku. A ona się właśnie zaczyna otwierać – zeszły rok był szczytowy dla F9, w tym roku będzie już mniej startów a w przyszłym znacznie mniej. A jednocześnie zapotrzebowanie gwałtownie rośnie bo Muskowy plan wystrzeliwania centrów obliczeniowych z majaczeń wariata zmienił się w genialny plan biznesowy i wszyscy chcą go powtórzyć / każdy się boi zostać z tyłu.

Tak, jeżeli Starship okaże się taki jak go SpaceX planuje to cenowo nikt nie będzie w stanie konkurować ze SpaceX ale jednocześnie tylko SpaceX będzie miał dostęp do Starship więc będzie zagorzała walka o drugie miejsce – zarówno w tym kto wystrzeliwuje ładunki jak i w tym kto te ładunki buduje / finansuje. I myślę że wystarczy miejsca dla Blue Origin i dwóch a może nawet trzech mniejszych konkurentów. To samo z centrami obliczeniowymi – na orbitę będzie się pchał OpenAI, Anthropic, Google, Meta, Microsoft, Amazon, Oracle i cholera wie kto jeszcze.

Oczywiście istnieje także możliwość że obecna bańka AI pęknie z wielkim hukiem. Możliwe także że AI w końcu osiągnie samoświadomość, wyrwie się ze swoich ograniczeń i sprawnie pozbędzie się ludzkości, ale to mało prawdopodobne bo na razie jesteśmy mu potrzebni. Dopóki cała nasza prace fizyczna nie zastąpią roboty a cała intelektualną AI, dopóty mamy szanse na przetrwanie. Ale wg. huraoptymistycznych przewidywań Muska mamy jeszcze jakieś 5 lat jako gatunek. Jedyne co mnie pociesza to to że jego harmonogramy są nierealnie optymistycznie i realnie pewnie mamy 15-20 lat a może więcej. Mi wystarczy. A młodsi czytelnicy niech się przygotują na ciężkie czasy na starość.

Marek Cyzio Opublikowane przez: