Wróciłem z wakacji

Jestem znowu w domu, na szczęście wiele się nie wydarzyło w ciągu ostatnich dni – nic nie wybuchło, Musk jak zwykle naobiecywał gruszek na wierzbie ale Blue Origin wyraźnie próbuje pobić Elona w obietnicach i też teraz mamy całą górę obietnic.

Jedyna ciekawostka to testowe centrum obliczeniowe Google które poleciało w kosmos i jak na razie pokazuje to co wiedzieliśmy od dawna – największym problemem w budowie tychże będzie pozbywanie się ciepła. Produkcja energii elektrycznej – nie ma problemu. Promieniowanie kosmiczne kontra najnowsze scalaki – wydaje się że powoduje znacznie mniej problemów niż oczekiwano + algorytmy monitorowania i naprawiania stanu pamięci działają efektywnie. Jedyny problem to pozbywanie się ciepła – bez atmosfery i konwekcji jest to niezwykle trudne i wymaga masywnych systemów. Na szczęście SpaceX planuje tak zmniejszyć koszt 1 kg na orbitę że rachunek ekonomiczny powinien się domykać. Bez Starship centra komputerowe na orbicie nie mają sensu bo taniej jest je na ziemi budować. A bez Starlink nie mają one także zupełnie sensu bo jednym z głównych problemów jest komunikacja między tymi centrami oraz użytkownikami. Mówiąc inaczej – SpaceX ma wszystkie niezbędne „klocki Lego” do zbudowania centrów komputerowych w kosmosie i przewaga nad konkurencją jest olbrzymia. Jedynie Blue Origin w tym momencie ma jakiekolwiek szanse konkurencji a i to nie za bardzo z uwagi na znacznie większy koszt 1 kg na orbitę. O tym że jest jeszcze jeden problem – dostępność scalaków – nawet nie piszę. Musk to widzi i buduje Terafab. Inni mają nadzieję że NVidia i TSMC im te scalaki dostarczą w jakiś magiczny sposób…

Marek Cyzio Opublikowane przez: