Z rozpędu?

Podejrzewam że papiery wysłano zaraz przed eksplozją. A biurokracja jak to biurokracja – nawet wiedząc że jest zero szans na realizację tych planów, ma obowiązek je przetworzyć, zaaprobować i opublikować. I w ten sposób wiemy jak ambitne plany miało BO i jak bardzo te plany upadły na pysk. Cztery loty w lipcu. Dosłownie co tydzień.

Marek Cyzio Opublikowane przez: