Ludzie na internetach zauważają że SpaceX ma kilka podpisanych kontraktów na dostarczenie na orbitę (a także na Księżyc) dużych ładunków za pomocą Starship. I jeżeli firma będzie chciała się z nich wywiązać, to musi powstać wersja Starship pozwalająca na wynoszenie na orbitę tradycyjnych ładunków – czyli z otwieranym dziobem a nie dziurką na Starlink. Myślę że SpaceX po prostu czeka na sfinalizowanie V3 – w sensie udźwigu, konfiguracji zbiorników itp. zanim zacznie prace nad tymi wersjami. Nie będą one łatwe – zrobienie małej dziurki dla Starlink było wielkim wyzwaniem więc pewnie otwierany dziób też łatwy nie będzie, ale znając inżynierów SpaceX to wymyślą coś tak prostego a jednocześnie nowatorskiego że nam szczęka opadnie.
Problem jest nie tyle w otwieraniu dziobu ale w jego zamykaniu tak by całość wytrzymała powrót z orbity. Blacha z której zbudowany jest dziób jest cienka a ewentualne wzmocnienia zwiększające jej sztywność zwiększą masę = zmniejszą ładowność. Zobaczymy co SpaceX wymyśli żeby się to pewnie i szczelnie (plazma!) zamykało.