Elon dziś zatweetowal ze będą próbowali przenieść ładunki z Falcon Heavy na Starship. Przede wszystkim dlatego że niektóre z lotów FH są zaplanowane na 2030 a do tego roku to chcą się pozbyć F9/FH zupełnie.
Mam wątpliwości. Dlaczego? Przede wszystkim SpaceX ma zobowiązania wobec NASA związane z załogowymi lotami Dragona. Tych do 2030 raczej nie da się przenieść na Starship – certyfikacja załogowej wersji to długa droga. A to oznacza że F9 pożyje pewnie do 2032. A z nim FH.
Ale jest też wersja “optymistyczna”. Załóżmy że SpaceX uda się opanować relatywnie szybko odzysk Starship i że zaczną latać naprawdę często – np 200 lotów rocznie. I że po kilku awariach tu i ówdzie loty staną się tak niezawodne jak to obecnie jest z lotami F9. I załóżmy że osiągniemy to gdzieś w okolicach 2028. Wtedy będzie łatwo przekonać NASA że lądowania są bezpieczne i że wsadzenie do środka astronautów nie naraża ich na większe ryzyko niż obecnie. Podobnie jak z przekonaniem USAF by powierzyła Starship swoje najcenniejsze ładunki. Zakładając ten optymistyczny (ale nie jakiś szalony!) scenariusz, wycofanie F9/FH na początku 2029 wydaje się możliwe. Oszczędziło by to SpaceX czterech lat trzymania platform, rakiet, linii produkcyjnych itp. których wykorzystanie będzie minimalne. To spore pieniądze (choć w wielkim planie SpaceX to pewnie równowartość kosztu orzeszków ziemnych w stosunku do mojego budżetu rodziny). Myślę że robią co mogą by tak było. Wiele się okaże w czasie najbliższego lotu – udana próba odzyskania boostera przyspieszyła by tempo następnych lotów. Cały czas mam nadzieję że tak będzie – jak wiecie odzysk B21 jest ważnym elementem rozpoczęcia startów Starship w KSC – wszystkie plotki mówią że pierwszy start od nas będzie za pomocą zarówno odzyskanego boostera jak i prawdopodobnie odzyskanego Starship. Więc im szybciej uda się przynajmniej booster odzyskać tym większe szanse na start u nas.