Fajny obrazek pokazujący jak Orion miałby lecieć na FH.


Bridenstine’s idea for inserting Orion/ESM into Moon Orbit from spacex

Mówi się że rakiety to nie klocki Lego i nie da się ich składać według widzimisię, a tu mamy właśnie idealny przykład takiego składania. Na szczycie Falcona Heavy chcą postawić zmodyfikowany drugi stopień Delta IV – interstage z D4H a potem ICPS czyli zmodyfikowaną Delta Upper Stage (modyfikacje to przede wszystkim przygotowanie do certyfikacji do lotów załogowych + wzmocnienia związane z większym udźwigiem SLS). A na szczycie tego wszystkiego ma lecieć Orion wraz z Europejskim Modułem Serwisowym (ESM).

Komplikacje związane są z tym że ani ESM ani Orion nie są zaprojektowane do mocowania w poziomie i potem podnoszenia do pionu. Poza tym system wykrywania awarii Oriona jest bardzo silnie dopasowany do SLS i trzeba było by go zbudować od nowa dla takiej konfiguracji. Potrzebne są też symulacje jak się takie coś będzie zachowywało przy przekraczaniu prędkości dźwięku. I czy obecny system ratowania astronautów jest wystarczający w przypadku FH. Pewnie tak, ale trzeba to sprawdzić.

Następny problem to platforma. Jak dostarczyć do ICPS ciekły wodór i tlen. Jak zatankować EUS paliwami hiperbolicznymi. Jak zamontować ramię którym astronauci będą wchodzili do Oriona – będzie on znacznie wyżej niż obecny Dragon – trzeba by dodatkowe ramię na LC-39A. Czy obecna wieża to wytrzyma?

Jak widzicie problemów jest sporo i taka konfiguracja nie była by łatwa. Może jednak lepiej kontynuować SLS?

admin Opublikowane przez: