Czyli Artemis III będzie takim nie do końca SSTO – tylko pierwszy stopień i boostery. Nadal nie wiadomo czy i z jakimi i jak bardzo nie dokończonymi lądownikami będzie cumował Orion i czy będzie próba przesiadki czy tylko samo cumowanie bez otwierania śluzy. Nie wiadomo też kiedy ta misja się odbędzie ale spodziewam się że wyprodukowanie symulatora ICPS samo w sobie jest trudnym zadaniem i zajmie spokojnie z rok a może i dłużej. Nie spodziewam się żeby Artemis III poleciało w 2027 roku ale jednocześnie mam nadzieję że się mylę.
Tak naprawdę to wszystko w rękach SpaceX i Blue Origin. Będziemy mieli znacznie przejrzysty obraz tego co jest możliwe w locie Artemis III już w ciągu najbliższych kilku tygodni. Obie firmy mają przed sobą bardzo ambitne zadania – SpaceX może trochę mniej ambitne bo w końcu chcą z V3 powtórzyć to co już w miarę im wychodziło z V2. Blue Origin zaś planuje lądowanie na Księżycu. Zobaczymy ile z tych celów da się osiągnąć w najbliższym locie Starship i New Glenn no i kiedy będzie następny lot. Obie firmy odgrażają się że kadencja lotów znacząco wzrośnie w tym roku, ale obie robią to od kilku lat a tempo nadal nieciekawie niskie.
A propos tempa lotów BO – wygląda na to że firma będzie potrzebowała zewnętrznego inwestora by zwiększyć tempo lotów. Bezosowe miliardy nie są wystarczające. Ciekawe czy część nowych akcji kupi Amazon?