Moim zdaniem porażka

Czyli:

  • dwa Raptory padły w boosterze. Tak, udało się wodowanie, ale nikt by w takiej sytuacji nie ryzykował lądowania na wieży.
  • jeden z Raptorów padł w Starship. Nie będzie wejścia na orbitę które miało być kluczowym elementem tego testu.

Pytanie co dalej? 10 lat od początku prac nad Raptorem i nadal ten silnik nie jest na tyle niezawodny by móc go używać.

Niepokojący jest sposób w jaki rakieta eksplodowała – było to bardzo energetyczne i mogło by wskazywać na rozerwanie którejś z COPV.

Edycja – jednak będą próbowali wejść na orbitę, nawet pomimo uszkodzonego silnika.

I jest na orbicie. Teraz wypuszczenie Starlink i zejście z orbity – ciekawe czy będą próbowali te 9 godzin czy raczej zdeorbitują jak tylko Starlinki się da wywalić za burtę?

Marek Cyzio Opublikowane przez: