
Pojawiły się dodatkowe szczegóły planów księżycowych lądowań Artemis – w szczególności jak ma wyglądać lot Starship i Blue Moon.

W obu przypadkach trzeba wiele startów – Blue Origin zakłada cztery – trzy wysyłające w kosmos „kick stages” a co warty lądownik. Dwie z trzech kick stages zawiozą lądownik i tą ostatnią na tą dziwną orbitę księżycową która jest jedyną na którą potrafi dolecieć Orion. Trzecia kick stage obniży orbitę lądownika do czego z czego da się wylądować. A potem lądownik musi się wspiąć na orbitę na której czeka Orion.
W przypadku SpaceX ilość startów jest niejasna (między 6 a 22) ale… Ale ksiezycowy Starship jest dwukrotnie tankowany. Najpierw do pełna na LEO. A potem oba wraz z tankowcem przenoszą się na bardziej energetyczną orbitę Ziemi gdzie tankowiec dodatkowo uzupełnia zapasy paliwa lądownika. Ale to nie koniec – lądownik przenosi się an jeszcze bardziej energetyczną orbitę ziemi i tam się spotyka z Orionem – na orbicie Ziemi a nie Księżyca. I potem całość korzystając z paliwa Starship leci na niską orbitę Księżyca – orbitę której Orion samodzielnie by nie był w stanie osiągnąć (bo by brakło paliwa na powrót). Zostawia Oriona na tej orbicie i ląduje. Powrót wymaga znacznie większych ilości paliwa w Orionie ale ma je on bo na Księżyc praktycznie za darmo doleciał.
Plan SpaceX ma wiele zalet. Najważniejszą z nich jest czas. Ta niska orbita Księżyca pozwala na wiele okienek startowych lądownika w ciągu dnia podczas gdy ta orbita HALO wymaga wielodniowych przerw pomiędzy próbami powrotu z powierzchni Księżyca. To znacznie bezpieczniejsze rozwiązanie dla astronautów. Jednocześnie wprowadza on dodatkowe ryzyko misji – ostatnie tankowanie Starship jest już po tym jak SLS wyśle astronautów na orbitę więc jak coś się nie powiedzie to będą pewnie musieli odbyć powtórkę Artemis II i zobaczyć Księżyc z daleka. W przypadku BO, SLS staruje dopiero po tym jak lądownik jest na orbicie HALO. Ale tam znowu mamy ryzyko związane z użyciem tej ostatniej kick stage do obniżenia orbity lądownika.
Ona plany są dość ryzykowne i jakoś nie wyobrażam siebie żeby udało się je zrealizować w 2028. Ale kto wie, żyjemy w dziwnych czasach gdzie postęp techniczny niesamowicie przyspieszył dzięki AI i możliwe że to wszystko się uda.
Aha – te kick stage BO wymagają teoretycznie wersji 9×4, ale firma poinformowała że jakby coś to mogą użyć 7×2 do ich wysłania na orbitę ale wtedy nie da się odzyskać boostera. Co biorąc pod uwagę to że te boostery BO są niesamowicie drogie powoduje że Bezos musial by wyskoczyć ze sporej kasy by sfinansować takie loty.