Niesamowite jak SpaceX opanował szybkie składanie tak olbrzymiej rakiety w raczej prymitywnych warunkach. Jak popatrzycie na to jak dawniej składało się rakiety, to wymagało to zamkniętych hangarów, kontrolowanej temperatury i wilgotności i wielu dni pracy. A tu na świeżym powietrzu, z wiatrem który huśta rakietą, ptakami które srają, deszczem, wilgocią itp. I nic nie przeszkadza. Jak dzięcioł zaatakował prom kosmiczny to spowodowało to wielomiesięczne opóźnienia. Starshipa może zaatakować tysiąc dzięciołów i nic się nie stanie.