Promise

NASA planuje wysłanie na księżyc zapasowego łazika marsjańskiego – nazywa się to „Promise” i było zbudowane w celach testów / jako zapasowy egzemplarz dla Perseverance. Oczywiście wymaga on sporych modyfikacji – np. koła będą wymagały dużych zmian bo na księżycu skały są znacznie bardziej ostre niż na Marsie. Problemem jest też zasilanie – Perseverance używa radioizotopowego generatora ciepła które potem zamienianie jest na energię elektryczną. Wyprodukowanie nowego egzemplarza jest czasochłonne i kosztowne.

Największe problemy to:

  • Księżycowy pył – trzeba uszczelnić wszelkie złącza bo jest on znacznie bardziej abrazyjny niż pył marsjański – marsjański jest ładnie obrobiony dzięki resztkom atmosfery która nim porusza i powoduje wygładzanie.
  • Promieniowanie – znacznie większe na księżycu niż na marsie z uwagi na mniejszą odległość od słońca i całkowity brak atmosfery
  • Znacznie większe skoki temperatur między dniem a nocą i dużo dłużej trwająca noc
  • Problemy z dostarczeniem na księżyc – nie ma opcji użycia spadochronów. Łazik waży około tony i w tym momencie nie ma niczego co mogło by go na księżyc zawieźć.
  • Teren księżycowy – znacznie bardziej nierówny niż marsjański

Jednocześnie sam łazik jest zaprojektowany do marsjańskiej grawitacji – wiele elementów jest zbyt „mocnych” w stosunku do tego co potrzebne na księżycu a to oznacza nadmiar masy którą można by wykorzystać na instrumenty badawcze.

Mam mieszane uczucia – z jednej strony fajnie że NASA próbuje być troszkę jak SpaceX i proponować niekonwencjonalne rozwiązania w celu przyspieszenia osiągnięcia celów a z drugiej boję się że w odróżnieniu od SpaceX gdzie mamy jasno postawione cele (np. czas albo koszt), NASA jak zwykle będzie to robiła by zadowolić szefostwo i kongres a potem okaże się że cały ten plan kosztował majątek i niepotrzebnie zabrał zasoby z działu gdzie mona było osiągnąć to samo ale znacznie szybciej i taniej.

Marek Cyzio Opublikowane przez: