Wstaniecie rano to sobie zobaczycie ale generalnie to nie widzę szans by dopuszczono to do ruchu po drogach publicznych. Głównie ze względu na niebezpieczeństwo eksplozji COPV w razie jakiegoś wypadku. O użyciu tych wszystkich silniczków na sprężone powietrze czy wentylatorów też nie wspomnę. A poza tym to trochę taki jakiś niekształtny im wyszedł.
Jednak to co potrafi jest niesamowite. A jednocześnie obietnica że zaczną go w 2028 produkować pokazuje że nadal czekają na jakiś przełom – nie wiem czy chodzi o akumulatory czy o seryjną produkcję COPV.
Nie powiedziano też słowa o cenie. Spodziewam się $1M za sztukę na początku i potem pewnie za jakiś czas wersje bez np. COPV z mniejszą ceną.
No i ciekawe jak będzie z odpowiedzialnością firmy – za to jak ludzie zaczną jeden po drugim zabijać się w tym i rodziny będą obwiniały awarię silniczków manewrowych, systemu sterującego i tym podobnych.
Trochę szkoda że Tesla zamiast zająć się zarabianiem pieniędzy dla akcjonariuszy, spędza swoje zasoby i czas na budowę takich zwariowanych zabawek dla miliarderów. Wpadka z CyberTruck ich nic nie nauczyła, a to przecież miał być produkt masowy. Werdykt na temat CyberTaxi jest nierozstrzygnięty jeszcze ale też nie spodziewam się by Tesla zarabiała na tym samochodzie tyle co na Model Y który był i nadal jest wielkim hitem. Oczywiście wizja Elona jest taka że trzeba produkować roboty a nie samochody i kto wie, może ma rację i Tesla kiedyś będzie największą firmą produkującą takowe a jej Optimusy będą równie popularne jak samochody.
Analitycy mówią że dojdzie do połączenia Tesli i SpaceX jeszcze w tym roku – to ważne bo trzeba zapłacić akcjami SpaceX dopóki są one cokolwiek warte. Oryginalny plan Muska polegający na zdewaluowaniu Tesli tak by dało się ją jak najtaniej wykupić nie wyszedł przez Trumpa i jego wojnę więc koszt będzie większy niż planowano. Ale transakcje trzeba wykonać zanim się bąbel AI nie rozpęknie bo wtedy akcje SpaceX stracą dużo więcej niż akcje Tesli.
Jest tyle możliwych scenariuszy tego co się wydarzy że przestałem mieć nadzieję na przewidzenie przyszłości. Bo równie dobrze możemy dotrzeć do obiecywanego przez Muska raju obfitości jak i skończyć w zniszczonym wojną nukleeaną piekle. A pomiędzy tymi dwoma skrajnymi scenariuszami jest całe spektrum rozwiązań pośrednich. Więc zapinam mocno pasy i czekam co nam najbliższa przyszłość przyniesie. I nie wpłacam depozytu na Roadster 😉