Ruski Starlink

SpaceX też początkowo tracił sporo satelitów więc trudno krytykować. Jednak ciekawe że tylko 6 satelitów z 16 wystrzelonych podnosi orbitę, choć osiem następnych wydaje się żywych na tyle by przynajmniej utrzymać orbitę. Jeden od razu był zepsuty a jeden chyba się zepsuł na początku maja.

Satelity Rassvet-3 są wyposażone w zaawansowane systemy komunikacji laserowej i potrafią komunikować się z telefonami na ziemi za pomocą technologii 5G. Każdy waży 370 kg, wysyłane są w kosmos rakietą Soyuz 2-1b czyli wołem roboczym rosyjskiego programu kosmicznego. Starty z Plesetska, po 16 sztuk za każdym lotem. W planach jest 10-12 startów rocznie z uruchomieniem serwisu w 2027 roku (250 satelitów) i zakończeniem budowy konstelacji w 2035 roku (900 satelitów).

Jako że ani Starlink ani Leo raczej nie będą dostępne ani w Rosji ani na Białorusi ani w Iranie, to rynek klientów dla tej konstelacji jest raczej zapewniony, no chyba że lista krajów-przyjaciół Rosji się zmniejszy w przyszłości jak to np było z Wenezuelą i jak pewnie niedługo się stanie z Kubą. Rosja bardzo boleśnie się przekonała jak przydatny do celów wojskowych jest Starlink i jak bardzo boli jak się zablokuje dostęp do niego więc budowa własnej konstelacji jest krytyczna.

Marek Cyzio Opublikowane przez: