Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to że NASA postanowiła doprowadzić do stanu latającego jeden z egzemplarzy SR-71. Konkretnie chodzi o 61-7980 znany jako NASA 844. Samolot wycofano z użycia w 1999 roku i potem stał jako egzemplarz muzealny w Armstrong Flight Research Center – na zewnątrz, praktycznie nie zabezpieczony przed pogodą itp. W maju tego roku zabrano go to hangaru na inspekcję.
Teoretycznie to jedyny egzemplarz SR-71 który dało by się przywrócić do lotów. Nawet te lepiej zakonserwowane i przechowywane (jest ich pełno po różnych muzeach) zanim pojechały do muzeów były specjalnie uszkadzane by nie dało się ich przywrócić do lotów (miały nadcięte belki trzymające skrzydła), a ten egzemplarz nigdy nie przeszedł ten procedury.
Droga do powrotu do latania będzie bardzo trudna i kosztowna. Abstrahując od konieczności wyprodukowania od nowa wszelkich elementów które się starzeją (opony, uszczelki itp), trzeba wznowić produkcję specjalnego paliwa jakie używa SR-71 a także zdobyć jeden powietrzny tankowiec i przerobić go na dostarczanie tego paliwa. O tym że pewnie trzeba będzie od zera odbudować silniki nawet nie wspominam.
Pomysł szalony, ale żyjemy w szalonych czasach a Jared uwielbia odbudowywanie samolotów więc trudno się dziwić. Nie wiem na ile są to dobrze wydane pieniądze, ale jako entuzjasta lotnictwa bardzo się cieszę że próbują to zrobić.