
Jako że mamy bańkę na rynku kosmicznym, to pojawiają się coraz dziwniejsze idee. Niektóre są bardzo odjechane, a inne mają jakieś szanse powodzenia. Jak będzie w przypadku tej – to wy oceńcie bo ja nie wiem.
Chodzi o firmę SeagateSpace która ma dość nowatorski pomysł – budowę uniwersalnych, morskich platform startowych. Takich pozwalających na wynajęcie przez firmę która ma rakiety ale boryka się z zdobyciem miejsca na ich starty. Jak wiecie miejsce na Kennedy Space Center się praktycznie skończyło i np Firefly chciało by mieć własną platformę a nie jest w stanie jej zdobyć. Mówi się o rozbudowie, o nowych platformach itp. ale jak na razie nic z tego nie wynika. Więc rozwiązaniem ma być powrót do SeaLaunch i wystrzeliwanie z pływających platform.
O wadach wystrzeliwania z wody nie muszę pisać, bo łatwo je sobie wyobrazić. Nawet jedyna zaleta którą ma być możliwość wystrzeliwania z równika staje się wadą, bo zanim się tam taką platformę doholuje to zajmuje to kupę czasu i nie wiadomo czy nie lepiej po prostu strzelać tak blisko portu jak to tylko możliwe.
Co myślicie – znajdą się na to rozwiązanie chętni? Miało by ono sens dla firm które startują z „czystych” platform nie wymagających jakiejś bardzo skomplikowanej infrastruktury. Jedną z nich jest np. ABL Space Systems, ale jak na razie nie wiele słychać o postępach tej firmy. Inną była Astra ale się trochę zwinęła (choć są słuchy że planuje się rozwinąć ponownie). Jeszcze inną jest Firefly – ich Alpha ma teoretycznie być w stanie wystrzeliwana właśnie z takich platform. Gdyby udało się stworzyć jedną platformę która obsługuje wiele firm i gdyby te firmy zechciały korzystać z usług tej platformy, to może mieć to sens…