Jestem niezwykle wkurzony, bo oczywiście nie będzie mnie w domu w niedzielę rano, więc od paru dni składam ofiary Zeusowi, Posejdonowi i komu się jeszcze da by przysłali złą pogodę i żeby start się choć o 24 godziny opóźnił. Ale boje się że nie przynosi to żadnych rezultatów – po pierwsze rano prawie zawsze jest piękna pogoda a po drugie wszelkie prognozy pogody są niezwykle optymistyczne (albo pesymistyczne z mojego punktu widzenia). Więc pewnie poleci a ja stracę to przedstawienie. Oczywiście jest nadzieja że może coś się opóźni – Falcon Heavy to jednak rzadko startująca rakieta i często coś potrafi nie zadziałać za pierwszym razem. Więc jak macie trochę energii, to proszę o trzymanie kciuków za 24h opóźnienie, może wspólnie przebłagamy któregoś z bogów.