Ach, co to była za eksplozja. A potem te oskarżenia Muska że snajper z ULA ustrzelił ich rakietę… Okazało się że przyczyna była dość banalna – powstawanie wolnej przestrzeni pomiędzy aluminiową wyściółką COPV a oplotem z włókien węglowych w którą właził ciekły tlen, potem zamieniał się w tlenowy lód i nie dawał się wycisnąć z tej przestrzeni jak aluminiowa wyściółka pod wpływem helu się rozszerzała. Co w końcu prowadziło do rozpoczęcia reakcji między tlenem a węglem która bardzo szybko zamieniała się w eksplozję. A wystarczyło zapewnić odpowiednie ciśnienie w COPV zanim zacznie się wypełniać zbiornik ciekłym tlenem, by nie było żadnych szczelin w które tenże mógłby się wcisnąć.
Problemy z COPV dotknęły później firmę wiele razy – poza AMOS-6 mieliśmy CRS-7 (tam COPV się urwała i postanowiła zostać samodzielną rakietą), Starship 36 (dokonał spektakularnego RUD po tym jak źle traktowana COPV z azotem postanowiła zakończyć swoje życie) no i Booster 18 (w sumie prawdopodobnie z tęgom samego powodu – źle traktowana COPV eksplodowała i spowodowała spektakularny RUD całego boostera). Generalnie idea trzymania czegokolwiek z węgla w tlenie jest dość szalona ale biorąc pod uwagę ilość udanych lotów F9, to SpaceX raczej opanował to ryzyko. Poza tym, o ile się nie mylę, to w Starship w końcu COPV zostały przeniesione poza zbiorniki i nie pływają w tlenie czy metanie. Do tego SpaceX zrezygnował z użycia helu a właśnie hel był głównym powodem dla którego COPV trzeba było trzymać w kriogenicznych warunkach. Azot daje się znacznie lepiej sprężać.
Co ciekawe NASA nigdy nie miała jakiejś spektakularnej awarii COPV, ale wielokrotnie zwracała uwagę na możliwość takiej awarii – np. w promach kosmicznych (które miały 24 COPV) odkryto że wytrzymałość tychże maleje z ilością użyć i dokonano zmian w procedurach. Żadna z COPV nigdy nie wybuchła. A w przypadku misji Artemis I, NASA martwiła się że uderzenie mikrometeorytu w COPV zainstalowane w ICPS może spowodować eksplozję. Na szczęście do tego nie doszło, ale jest to realne ryzyko dla przyszłych misji.
Cóż, niezawodność F9 pokazuje że jak już opanujemy te trudne do przewidzenia sposoby awarii, to trzymając się rygorystycznie procedur można bezpiecznie eksploatować COPV. Mam nadzieję że to samo będzie ze Starship.