To nie jest jakaś super nowość, ale wcześniej mi umknęło więc piszę teraz. Wojsko wymyśliło wyjątkowo dziwny projekt – przerabianie starych platform wiertniczych na miejsca do lądowania rakiet. W projekcie wspomina się że na takich platformach mógł by lądować F9, New Glenn i Vulcan (???). Nie wspomina się nic o Starship czy też rakietach od Stoke, Relativity i RocketLab. Nie wspomina się także nic o startach – stare platformy miały być wyłącznie do lądowań.
Ktoś albo wziął za dużo jakichś prochów wymyślając tą ideę (Vulcan!), albo tak naprawdę chodzi o miejsca do lądowania Starship dostarczającego wojskowe ładunki. Oczywiście nadal pozostaje kwestia co potem zrobić z rakietą – trzeba ją w jakiś sposób przetransportować na stanowisko startowe co wymaga barki której to eliminacja miała być największym zyskiem tego projektu. No chyba że założymy że Starship będzie w stanie sam polecieć na krótki, suborbitalny lot i wrócić na stanowisko startowe – wtedy taka platforma może mieć trochę więcej sensu bo łatwiej na niej zainstalować zbiorniki do ponownego zatankowania rakiety.
Idea używania starych platform, rozmieszczania ich na wodach międzynarodowych w strategicznych miejscach tak by móc w razie czego szybko przerzucić siły wojskowe nie jest jakaś szczególnie głupia. Nie wiemy jaka jest maksymalna masa ładunku z którą może lądować Starship. Zakładając że jest to 70-80 ton, to jest to porównywalne z udźwigiem C-17. Gdyby udało się rozwiązać problem szybkiego powrotu pustego Starship na stanowisko startowe to taki most powietrzny zaczyna mieć trochę sensu. Nadal niewiele bo trzeba z jednej strony jakoś transportować to co przyleciało do miejsca docelowego (czyli statki / barki) a z drugiej strony dostarczać ciekły tlen i metan na platformę i w sumie nie wiadomo czy jest jakikolwiek zysk z punktu widzenia tempa operacji. Bo cenowo to jednak samolot taniej wychodzi nawet biorąc wyłącznie pod uwagę koszty paliwa.
Cóż, projekt nazwano Able Baker od pierwszych dwóch liter alfabetu lotniczego z czasów WWII (obecnie Alfa, Bravo) choć może chodzi także o imiona małpek które latały w loty suborbitalne z Cape Canaveral.
Projekt zakłada że firmy biorące w nim udział będą miały kupę dobrej zabawy – w planach jest zbudowanie prototypu takiej barki i zrzucanie na niego 25 tonowych ładunków – aż żałuję że nie jestem inżynierem aerospace bo ta idea wydaje się niezwykle widowiskowa. Podobnie jak symulowane testy statyczne na takiej platformie. I wszystko za pieniądze podatników! Mam nadzieję że ULA weźmie udział w tym projekcie, bo firmie należy się trochę zabawy.