Optymista

Musk jak zwykle sieje niepoprawnym optymizmem – ludzie na Marsie za 5-7 lat… Będę niesamowicie zadowolony jeżeli do 2033 roku zobaczymy załogowe lądowanie Starship na Ziemi. Bo w to że do tego czasu uda się im wylądować załogowo na Księżycu to raczej wierzę.

Bezzałogowe lądowanie Starship na Marsie przed 2030 raczej też wydaje się bardzo optymistyczne, choć podejrzewam że jak już uda im się opanować tankowanie na orbicie to pewnie dla jaj wyślą jakiś Starship w kierunku Marsa. Jednak sam reżim lądowania na Marsie jest znacznie trudniejszy niż na Ziemi – atmosfera jest znacznie rzadsza, prędkość wejścia w nią znacznie większa, możliwości kontroli pozycji Starship za pomocą klap znacząco mniejsze i generalnie doświadczenia z lądowań na Ziemi się na zbyt wiele nie przydadzą. Raczej spodziewam się wielu nieudanych prób lądowań zanim w końcu uda się je opanować na tyle by zaryzykować załogową misję. A w międzyczasie trzeba rozwiązać problem produkcji i długotrwałego przechowywania paliwa i utleniacza, problem tankowania Starship na Marsie, problem startu z powierzchni Marsa i wiele innych. Musk jest super optymistą, ale chyba już tylko jego najbardziej zagorzali i cierpiący na zaawansowanego Alzheimera zwolennicy wierzą w te przepowiednie.

Marek Cyzio Opublikowane przez: