Wg. GAO SpaceX ma mniej wiejącej rok opóźnienia w budowie HLS, spowodowany awariami i eksplozjami Starship V2 i V3. Największe trudności jakie stoją przed firmą to dopracowanie Raptorów tak żeby były bardziej niezawodne i trwałe oraz rozwiązanie problemu tankowania w kosmosie. Ten ostatni problem jest wg. GAO największym ryzykiem dla lądowania w 2028. Do tej pory nikt jeszcze nie zbudował działającego systemu przepompowywania dużych ilości kriogenicznych cieczy na orbicie i pomysły SpaceX obarczone są sporym ryzykiem.
Tylko rok opóźnienia? Cóż, myślałem że jest znacznie gorzej. W końcu mamy połowę 2026 a nadal nie było orbitalnego lotu Starship. Nadal nie ma wielokrotnego używania boosterów. Jednak jak nie patrzyć to są postępy, które pewnie byłyby zdumiewająco szybkie gdyby była to jakaś inna firma, ale SpaceX przyzwyczaił nas to zdumiewającego tempa postępów i to że obecnie są one typowe dla rozwoju dużego, skomplikowanego systemu powoduje niedosyt. Jednocześnie patrząc na to jak NASA dała radę zbudować w latach 70’tych promy kosmiczne musząc jednocześnie rozwiązać wiele nowych problemów, to mam wrażenie że mamy pewien regres. Ale jak to Elon tłumaczy – nie jest trudno zaprojektować coś co poleci na orbitę i wróci. Trudno jest zaprojektować coś, co poza tym będzie tanie w produkcji i eksploatacji. NASA miała podobne plany z promem kosmicznym jak SpaceX z Starship. I niestety te plany im nie wyszły zupełnie. Druga próba czyli X-33 i VentureStar nie wyszła jeszcze bardziej. Dlatego nie należy bagatelizować trudności jakie stoją przed SpaceX.